Alleluja - Wierzyć dzisiaj - Homilie, Kazania, Rekolekcje
.
http://kazania.org || - www.homilie.org || - o mojej pracy w Afryce
KAZANIA I HOMILIE
Szukaj kazań w internecie
Google
WWW www.kazania.org
Kliknij Ctrl + aby powiększyć litery.
Jezus jest moim Panem !                                                 www.kazania.org                                   www.homilie.org                                   brewiarz.org
|| strona główna || Fides || Zenit || Watykan || pobierz moją stronę z kazaniami || Salwatorianie || przykłady do kazań || Poleć znajomym || Samotne matki || Katechizm Kościoła Katolickiego || Materiały homiletyczne na CD || Zajrzyj tutaj || Refleksje o wierze || Internetowa Szkoła Filozoficzna || Alleluja.pl || Wyszukiwarka || Pismo Św. || kalendarz liturgiczny || Poezja Religijna || Rekolekcje Wielkopostne || tu do pobrania kazanie na Wielki Czwartek o Eucharystii w wersji audio || Adopcja Serca || Bardzo piękne i wymowne strony Watykańskie: || po angielsku || po francusku || Rekolekcje Wielkopostne || Kazania Pasyjne ||
.
.
Rok Liturgiczny "B" dzisiaj: 28 stycznia 2012 - imieniny: Tomasza i Juliana
Homilie:
|| 04.12. - II Niedziela Adwentu - rok B || 11.12. - III Niedziela Adwentu - rok B || 18.12. - IV Niedziela Adwentu - rok B

zajrzyj tutaj . A tutaj propozycja CD z materiałami homiletycznymi zawartymi na tej stronie. Różaniec: Tajemnice Radosne || Tajemnice Bolesne || Tajemnice Chwalebne ||nowa edycja serwisu „Wierzyć dzisiaj” ... zapraszam do testowania nowej edycji mojego serwisu na adresie www.kazikq.kazania.org lub www.slowo.homilie.org . II Niedziela po Wielkanocy - Nowenna do Miłosierdzia Bożego

- Rekolekcje Wielkopostne - Rekolekcje Wielkopostne - Serwis Wielkopostny - Drogi Krzyżowe
- Kazania Pasyjne - I Niedziela Wielkiego Postu - II Niedziela Wielkiego Postu - III Niedziela Wielkiego Postu - IV Niedziela Wielkiego Postu - V Niedziela Wielkiego Postu - Niedziela Palmowa

.


Brewiarz
login:

hasło:




mirror tej strony



Czy upływający czas zbliża Cię do Boga ?
Jan Paweł II


Locations of visitors to this page


Testament Papieża
Odmawiajmy Różaniec o beatyfikację Jana Pawła II
Część Radosna
Część Bolesna
Część Chwalebna
Tajemnica Światła


blogi - strony:
- Knights of Columbus – 7599 - Father Bonner Council in Edmonton at the St. Thomas More Parish
- Knights of Columbus w Polsce
- - posty
- - Kazania i Homilie na blogu
- - blog angielski
- - krótkie opowiadania
- - refleksje o wierze
- - Kazania
- - Komory
- - Filozofia
- - Spoko
Możesz pomóc:
- pomóż Jackowi
- pomóż potrzebującym
- możesz pomóc ...
- ktoś czeka na pomoc ...
- domy samotnej matki
- ośrodki opiekuńcze

Liturgia Godzin
- Liturgia Godzin - Polska
- Liturgia Hodin – Słowacka
- Liturgy of the Hours - Angielska
- La Liturgie des Heures - Francuska

Książki:
- Oriana Falalci – Wściekłość i duma, Siła rozumu, Wywiad z sobą samą. Apokalipsa
- Andrzej Szyjewski - Religie Czarnej Afryki
Rafał A. Ziemkiewicz - Michnikowszczyzna. Zapis choroby
Weigel George - Katedra i sześcian
Ks. Józef Tischner - Drogi i bezdroża miłosierdzia
Thomas E. Woods - Jak Kościół Katolicki zbudował cywilizację...
- Ann Coulter - Godless: The Church of Liberalism
- Vittorio Messori – Śledztwo w sprawie Opus Dei
- Vittorio Messori – Czarne karty Kościoła

Warto przeczytać:
- Castenada - Gdy rozum śpi budzi się lewica
- Arabia - Chrześcijanie świata arabskiego
- Polonus – blog Hioba
- Zaglądnij na stronę o misjach
- Dryfowanie I
- Kalendarz Liturgiczny Parafii w Pustkowie
- Czas bezkarności minął
- Człowiek bez znaku
- Autodestrukcja
- Wywiad z Kardynałem
- Dom rodzenia
- Zło strukturalne
- Przywrócić nadzieję
- 14 kłamstw prezydenta
- Kościół Katolicki dziś
- I Były ksiądz, czy jeszcze człowiek?
- II Spóźnione miłosierdzie
- III Nie liczę na miłosierdzie
- Teologia po Auschwitz

wyszperane dla Was
- naprawdę drastyczne zdjęcia
- Magdalena – pomoc dziewczętom wykorzystywanym
Homilie i Kazania:

- Ojca Świętego

- Po angielsku
- Homilies, Sermons
- Catholic Homilies
- Archive of Homilies
- Homilies in English
- Homilies by Fr Phil Bloom
- Homilies by Fr Alex

- Po Francusku
- Homélie par B. Lafrenière
- homélie pour chaque jour
- Homélie
- Le Jour du Seigneur

- Baza przykładów
- Przykłady do kazań
- Pomoce Duszpasterskie

Fragmenty książki
moja książka

pracowałem w:
- Zairze
- Tanzanii
- na Komorach
pracuję:
- obecnie w Kanadzie :-)


uczyłem:
- filozofii

email:
Zamiast e-maila wpisz się do księgi gości:
postać ulepszona

stare 2011:
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004
2003
2002

Archiwum za:

2002
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2003
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2004
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2005
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2006
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2007
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2008
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2009
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2010
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2011
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik

statystyka moich stron
Od 9 czerwca 2002 roku odwiedziło tę stronę
4294616 gości
na stronie jest obecnie 5 gości

szukaj na mojej stronie

Kazania na rok B :
  • I Niedziela Adwentu - B
  • II Niedziela Adwentu - B
  • III Niedziela Adwentu - B
  • IV Niedziela Adwentu - B
  • Niedziela w Oktawie Bożego Narodzenia
  • II Niedziela w Okresie Bożego Narodzenia - A, B, C
  • Niedziela Chrztu Pańskiego A, B, C
  • II Niedziela w ciągu roku - B
  • III Niedziela w ciągu roku - B
  • IV Niedziela w ciągu roku - B
  • V Niedziela w ciągu roku - B
  • VI Niedziela w ciągu roku - B
  • VII Niedziela w ciągu roku - B
  • VIII Niedziela w ciągu roku - B
  • Środa Popielcowa
  • Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu - B
  • Druga Niedziela Wielkiego Postu – B
  • Trzecia Niedziela Wielkiego Postu - B
  • Czwarta Niedziela Wielkiego Postu – B
  • V Niedziela Wielkiego Postu - B
  • Niedziela Palmowa
  • Wielki Czwartek
  • Wielka Sobota
  • Niedziela Wielkanocna
  • Poniedziałek Wielkanocny
  • II NIEDZIELA WIELKANOCNA - B
  • III NIEDZIELA WIELKANOCNA – B
  • IV NIEDZIELA WIELKANOCNA – B
  • V NIEDZIELA WIELKANOCNA B
  • VI NIEDZIELA WIELKANOCNA – B
  • Wniebowstąpienie Pańskie - rok B
  • VII NIEDZIELA WIELKANOCNA – B
  • Zesłanie Ducha Świętego - rok B
  • Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła - Rok ABC
  • Uroczystość Trójcy Przenajświętszej - rok B
  • XII Niedziela w ciągu roku – B
  • Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa - B
  • XIII Niedziela w ciągu roku – B
  • XIV Niedziela w ciągu roku – B
  • XV Niedziela w ciągu roku – B
  • XVI Niedziela w ciągu roku – B
  • XVII Niedziela w ciągu roku – B
  • XVIII Niedziela w ciągu roku – B
  • XIX Niedziela w ciągu roku – B
  • XX Niedziela w ciągu roku - B
  • XXI Niedziela w ciągu roku – B
  • XXII Niedziela w ciągu roku – B
  • XXIII Niedziela w ciągu roku - B
  • XXIV Niedziela w ciągu roku - B
  • XXV Niedziela w ciągu roku – B
  • XXVI Niedziela w ciągu roku – B
  • XXVII Niedziela w ciągu roku - B
  • XXVIII Niedziela w ciągu roku – B
  • XXIX Niedziela w ciągu roku – B
  • XXX Niedziela w ciągu roku – B
  • XXXI Niedziela w ciągu roku – B
  • XXXII Niedziela w ciągu roku - B
  • XXXIII Niedziela w ciągu roku - B
  • Jezusa Chrystusa - Króla Wszechświata
  • VIII Niedziela w ciągu roku – B
  • IX Niedziela w ciągu roku – B
  • X Niedziela w ciągu roku – B
  • XI Niedziela w ciągu roku - B
  • Uroczystość Bożego Ciała – B


  • Kazania na Uroczystości i Święta :
  • Wigilia Bożego Narodzenia
  • Boże Narodzenie
  • 25 grudnia 2001
  • 25 grudnia 2002
  • 26 grudnia – Św. Szczepana Męczennika
  • 27 grudnia – Św. Jana Ewangelisty
  • 28 grudnia – Św. Młodzianków Męczenników
  • 1 stycznia – Świętej Bożej Rodzicielki Maryi
  • 6 stycznia – Objawienie Pańskie
  • Nawrócenie św. Pawła - 25 stycznia
  • Ofiarowanie Pańskie - 2 lutego
  • Katedry św. Piotra, Apostoła - 22 lutego
  • 4 marca - św. Kazimierza
  • 19 Marca - św. Józefa
  • Zwiastowanie Pańskie - 25 Marca
  • Św. Wojciecha - 23 kwietnia
  • Św. Marka Ewangelisty - 25 kwietnia
  • 3 Maja
  • Św. Stanisława, Biskupa i Męczennika - 8 Maja
  • Świętego Macieja Apostoła - 14 maja
  • 31 maja - Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny
  • 24 Czerwca - Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela
  • 29 czerwca - Uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła
  • 3 lipca - Święto św. Tomasza Apostoła
  • 25 lipca - Święto św. Jakuba Apostoła
  • 6 sierpnia - Przemienienie Pańskie
  • 15 sierpnia - Wniebowzięcie NMP
  • 26 sierpnia - Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej
  • 8 września - Narodzenie N.M.P.
  • 14 września - Podwyższenie Krzyża świętego
  • 21 września - Świętego Mateusza - Apostoła i Ewangelisty
  • 29 września - Świętych Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała
  • 18 października - Świętego Łukasza - Ewangelisty
  • 28 października - Świętych Szymona i Judy Tadeusza Apostołów
  • 1 Listopada - Uroczystość Wszystkich Świętych
  • 2 Listopada – Dzień Zaduszny
  • 9 Listopada – Poświęcenie Bazyliki św. Jana na Lateranie
  • 30 Listopada – Św. Andrzeja Apostoła
  • 8 grudnia – Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny
  • Wigilia Bożego Narodzenia
  • 25 grudnia 2003
  • 1 stycznia 2004 – Świętej Bożej Rodzicielki Maryi
  • 25 stycznia - święto Nawrócenia św. Pawła
  • 25 stycznia - Nawrócenie św. Pawła
  • Święto św. Bartłomieja - Apostoła - 24 sierpnia
  • 1 Listopada - Uroczystość Wszystkich Świętych
  • 2 Listopada – Dzień Zaduszny
  • 11 listopada – Święto Niepodległości Polski
  • Boże Narodzenie - 2004 -życzenia
  • Boże Narodzenie – 3 Msze
  • 1 stycznia - Świętej Bożej Rodzicielki Maryi
  • 6 stycznia - Objawienie Pańskie
  • 25 stycznia - Nawrócenie św. Pawła
  • 08.09. Narodzenie N.M.P.
  • 29.09. Świętych Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała
  • 09.11. Poświęcenie Bazyliki św. Jana na Lateranie
  • 11.11. Święto Niepodległości
  • 11.07. św. Benedykta z Nursji – Patrona Europy


  • Drogi Krzyżowe : :
  • Droga Krzyżowa I
  • DROGA KRZYŻOWA II - biblijna
  • Droga Krzyżowa Prawdy (III)
  • DROGA KRZYŻOWA IV
  • DROGA KRZYŻOWA V
  • DROGA KRZYŻOWA VI - Biblijna
  • DROGA KRZYŻOWA VII – WIELKI PIĄTEK
  • Droga Krzyżowa z Colloseum


  • Kazania na niedziele A, B i C oraz święta :
  • Kazania na rok B :
  • Kazania na Uroczystości i święta
  • dni świąteczne nakazane - de praeceptis
  • Kazania na Rok C :
  • Rekolekcje Wielkopostne
  • Kazania na rok A:


  • Rekolekcje Wielkopostne :
  • Rekolekcje Wielkopostne - I
  • Rekolekcje Wielkopostne - II
  • Rekolekcje Wielkopostne - III
  • Rekolekcje Wielkopostne – IV
  • Rekolekcje Wielkopostne – V
  • Rekolekcje Wielkopostne – VI
  • Rekolekcje Wielkopostne – VII
  • Rekolekcje Wielkopostne – VIII
  • Rekolekcje Wielkopostne – IX
  • Rekolekcje Wielkopostne – X
  • Rekolekcje Wielkopostne – XI
  • Rekolekcje Wielkopostne – XII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XIII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XIV
  • Rekolekcje Wielkopostne – XV
  • Rekolekcje Wielkopostne – XVI
  • Rekolekcje Wielkopostne – XVII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XVIII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XIX
  • Rekolekcje Wielkopostne – XX
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXI
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXIII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXIV
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXV
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXVI
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXVII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXVIII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXIX
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXX
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXXI
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXXII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXXIII
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXXIV
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXXV
  • Rekolekcje Wielkopostne – XXXVI


  • kazania i homilie :
  • Ogólna Teoria Wszystkiego
  • Artykuły metafizyczne
  • Skąd jesteśmy i po co ?
  • ZAUŁKI I ZAKAMARKI MYŚLENIA
  • Dokąd się pchamy
  • odpowiedź
  • "Une pornographie fatale"
  • Grzech ciężki czy lekki?
  • AROGANCJA - CZYLI CHOROBA WŁADZY
  • OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW – DROGOWSKAZY NA DRODZE NAWRÓCENIA
  • Demoralizacja przez fałszywą dobroć i źle rozumiane miłosierdzie
  • List do sejmu
  • Ewangelia życia, czy cywilizacja śmierci?
  • Krytykować, czy nie krytykować?
  • Dokąd się pchamy?
  • X przykazań
  • "W pokorze ku prawdzie i wolności"
  • Czy istnieje filozofia Afrykańska ?
  • Desiderata
  • „Pouczająca korespondencja z Sejmem – czyli mówił niemy do głuchego”
  • Modlitwy nigdy za dużo
  • Apel Stowarzyszenia Pacjentów poszkodowanych przez błędy lekarskie
  • WIELKI POST I ŚWIĘTA WIELKANOCNE W AFRYCE
  • Ksiądz Ignacy SDS donosi z Syberii
  • Zło strukturalne
  • PRACA MISJONARZY ...
  • Moja „przygoda misyjna” na Komorach
  • jeszcze raz o Europie ...
  • Archipelag Komorów
  • Z radością do Unii ...
  • Telekomunikacji Polskiej nie da się lubić
  • THE BRICK
  • myśli dnia ...
  • Proszę o pomoc ...
  • Globalna wioska
  • zło dobrem zwyciężaj...
  • WESOŁYCH ŚWIĄT – czyli świąteczne życzenia ... na raty
  • wezwany ...
  • Misje na Komorach
  • misje na Komorach cz. 2
  • Dowód na istnienie tęczy ...
  • zdrowy jak VIP ...
  • MAtka Teresa z Kalkuty ...
  • zaproszenie ...
  • Człowiek współczesny nie dlatego żyje w nieładzie moralnym, że nie zna Boga, ale dlatego, że Go lekceważy i odrzuca.
  • błogosławieni ...
  • błogosławieni ...
  • niewierzący specjalistą od religii ...
  • Kościół potępionych ...
  • różne samotności
  • cegła ...
  • nowa filozofia, nowa wizja świata gdzie 0 = 1 ...
  • Religijność po Polsku ...
  • Jak państwo Polskie płaci składki misjonarzom ...
  • Litania pokory ...
  • O Bogu nie wolno zapomnieć ...
  • Wojna religii to boski wyrok ...
  • Internetowa Kampania Odmowy pod hasłem:
  • statystyki ...
  • ...
  • Rośliny wzrastają w ciszy
  • Wszechmoc i Miłosierdzie Boga a cierpienie ludzi ...
  • o pokorze ...
  • Litania do Miłosierdzia Bozego
  • Testament Papieża
  • Świat osłupiał!
  • KOŚCIÓŁ KATOLICKI DZIŚ
  • Wielki Pielgrzym odchodzi
  • Kazania Dzień Papieski - 16.10. 2005
  • To był sprawdzian dla dziennikarzy
  • Dlaczego wierzymy w Boga?
  • Fałszerze jedzenia
  • „Nie może Prorok umrzeć poza miastem”
  • Refleksje o wierze i Europie
  • Refleksje o wierze, kulturze i Europie ...
  • Eucharystia Sakramentem Miłości
  • Tydzień Misyjny – 18-24 października 2009


  • Nauczanie Kościoła :
  • Benedykt XVI - Wybuch dobra
  • Orędzie Papieża Jana Pawła II na Światowy Dzień Misyjny 2004
  • O niektórych sprawach ostatecznych
  • Orędzie XI Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów
  • pierwsza Encyklika Papieża Benedykta XVI
  • Pierwszy grzech człowieka
  • O niektórych sprawach ostatecznych
  • Nowenna do Miłosierdzia Bożego
  • czytając kard. Ratzingera ...
  • Homilia Ojca Świętego Benedykta XVI
  • Katechizm o grzechu ....
  • Papież Benedykt XVI w Polsce ...
  • Przemówienie Ojca Świętego wygłoszone w czasie spotkania z przedstawicielami nauki w auli uniwersytetu w Ratyzbonie 12 września 2006 r
  • Kościół wobec ewolucji
  • Memoriał o księżach-agentach i nie tylko
  • List Episkopatu Polski o duszpasterstwie emigracji


  • Czy wierzysz w istnienie piekła ? :
    Tak
    Nie
    To bzdura
     wyniki


    Moje linki :
  • - strona poezji religijnej
  • - przykłady do kazań II
  • - i wielojęzykowo
  • - pomóż Kindze
  • - życiorysy świętych
  • - Wspólnota "Jeruzalem"
  • - filozofia
  • - mieszanka
  • - misje
  • - rodzinna Parafia
  • - O. Dariusz z Kamerunu
  • - modlitwa
  • - Religia.pl
  • - rinascimento
  • - spis artykułów
  • - malutki forumik
  • - Forum Alleluja
  • - sentencje łacińskie
  • - Strona misyjna I
  • - Strona misyjna II
  • - Strona misyjna III
  • - Strona z artykułami
  • - Kazania i Homilie
  • - Salwatorianie
  • - sekty nas zalewają ?
  • - Salwatoranie na Komorach
  • - niezwykłe zdjęcia
  • - katecheza i misje
  • - Adopcja serca
  • - porozmawiajmy o wierze
  • - mój blogger
  • - Catholic Homilies
  • Fragmenty mojej książki
  • rodzinne miasto
  • zapraszam na Madagaskar
  • - tłumacz on line
  • - Catholic on line
  • - czytelnia katolicka
  • - serwis wiara
  • - Biblia
  • - Encyclopaedia of Philosophy
  • - widok z satelity
  • - Catholic.net
  • - aparaty komórkowe :-)
  • - grupa alleluja
  • - głodne dzieci
  • - Jezus żyje
  • - Jezu ufam Tobie
  • - katolicka socjologia, rodzina
  • - Dominikanki
  • - Pomoce duszpasterskie
  • – materiały homiletyczne
  • - Kazania ks. J. Kasztelana
  • - Nowa Ewangelizacja
  • - zapraszam do Malawi
  • Dom rodzenia
  • - linki katolickie po angielsku
  • - Siostry Klaryski
  • - portal Angelus
  • - świadectwo wiary
  • - Misja Katolicka w Niemczech
  • - fotografia i nie tylko - Michał Kurc
  • Drogi Krzyżowe
  • - Dobre strony internetu
  • - strona poezji religijnej
  • -Siostry Kapucynki
  • - Życie Duchowe WAM
  • - Instytut Prymasowski
  • - Argumenty za aborcją?
  • - Siostry Maryi Matki Kapłanów
  • - Pismo święte
  • - Katechizm Kościoła Katolickiego
  • - Instytut Misyjny Laikatu
  • - Benedetto
  • - Urszulanki SJK
  • www.pustelnica.pl
  • Jasna Góra
  • Pascha.org.pl
  • tezeusz.pl


  • Strona ta jest: :
    interesująca
    dobra, ale trudna
    do przyjęcia
    taka sobie
    nieciekawa
    nudna
    beznadziejna
     wyniki


    Zamieszczone tutaj teksty mnie: :
    inspirują
    zachęcają do modlitwy
    zachecają do refleksji
    informują
    zasmucają
    odpychają
    drażnią
    zniechęcają
    są mi obojętne
     wyniki


    :spis nowin :
  • XXIII Niedziela w ciągu roku - A
  • XXII Niedziela w ciągu roku - A
  • XVII Niedziela w ciągu roku – A
  • XIV Niedziela w ciągu roku - A
  • Linki do najbliższych kazań
  • Salwatoriański Wolontariat Misyjny
  • niech mówi sam Całun ...
  • Wniebowstąpienie Pańskie - rok A
  • V Niedziela Wielkanocna - A
  • IV Niedziela Wielkanocna - A
  • zalecenie św. Pawła w sprawie sekciarzy ...
  • III NIEDZIELA WIELKANOCNA - A
  • II Niedziela Wielkanocna – rok A
  • WIELKANOC – rok A,B,C
  • Wielki Piątek - rok A,B,C
  • Wielki Czwartek – rok A,B,C
  • Triduum Sacrum - 2011
  • Niedziela Palmowa – rok A
  • Szósta rocznica śmierci Jana Pawła II


  • Ogłoszenia :
  • Poszukuję książki:
  • Dom na sprzedaż ???
  • moja linkownia
  • Dziękuję
  • Wyszukiwarki
  • Uwaga na uzależnienie
  • Religia w Internecie
  • Praca w Afryce ...
  • Szukam Matki
  • Primum non nocere
  • Zadłużeni po uszy
  • wyjazdy na misje ...
  • Stowarzyszenia Pacjentow Primum Non Nocere
  • Jubileusz Papieża ...
  • naciągacze ...
  • pomoc ...
  • Primum NON Nocere !
  • walki z rakiem ciąg dalszy ...
  • niepełnosprawny Łukasz prosi o pomoc
  • Przygoda z TPSA - czyli jak uruchomić neostradę i nie zwariować - 100% real
  • Karolinka ...
  • pomóż Kindze ...
  • Asocjacja Indywidualnych Twórców Katolickich Stron Internetowych ...
  • Jak pomóc ?
  • Samotne matki
  • Wykaz Katolickich Ośrodków Opiekuńczych
  • Modlitwa o udzielenie łaski przez wstawiennictwo Sługi Bożego Jana Pawła II
  • Boże Narodzenie - życzenia


  • Poezje :
  • poezje x. Twardowskiego
  • co po nas zostanie ...
  • droga ...
  • będąc człowiekiem ....
  • O co ?
  • Nic ...
  • U swoich
  • Pytał o Ciebie
  • Odcienie zachwytu ...
  • za mało ...
  • * * * ...
  • Uchyl się
  • Ty mi " kadzisz"
  • Zawróć
  • Krótka modlitwa ...
  • Misjonarze
  • Miłość
  • tytuły ...
  • Odbitego Nieba skrót ...
  • pogawędzić z Matką ...
  • Wywyższony ...
  • być wolnym ...
  • na wiejskiej ... targowicy
  • Litania do Marii Panny ...
  • Lucyna Westwalewiczówna ...
  • trudniejsza ...
  • Wiaro moja ...
  • dlaczego ?
  • skrupuły pustelnika ...
  • Różańcem się dołożyć...
  • tryptyk
  • Przed Najświętszym Sakramentem
  • ocalić człowieka
  • zjawisko ...
  • od rzeczy ...
  • trwam ...
  • wróć ...
  • ... inny swiat
  • To Ty ...
  • człowieku !
  • wieczór nad stawem
  • świat ...
  • poezja ...
  • wiersz dla kapłanów
  • zlituj się ...
  • uczę się ....
  • adoracja ...
  • samotność
  • religijna poezja Andrzeja ...
  • wypłyń
  • przeznaczam Ci ...
  • Paulo ante lucem...
  • Christus natus est ...
  • pomyśl ...
  • spotkanie na szczycie I
  • samotność nie samotna ...
  • jak Trzej Królowie ...
  • Baran
  • spotkanie na szczycie II
  • dimenticanza
  • kołysanka dla duszy ...
  • Janowi Pawłowi II ...
  • czekanie ...
  • affannosa ...
  • szukałem ...
  • zachód słońca ...
  • dom ...
  • głos ...
  • krzyk ...
  • skarga ...
  • Quod vitae sectabor iter ? ...
  • wyczekiwanemu ...
  • wierzę ...
  • naiwni dziecinni ...
  • radosna pokuta ...
  • szukam ...
  • wielkopostne modłów nieustawanie ...
  • ZWYCIĘZCY ŚMIERCI
  • spełnienie ...
  • szczęście ...
  • odeszła ...
  • którędy ...
  • Kilka pytań do świata...
  • wyznacz miejsce ...
  • Wstyd mi Boże ...
  • reklama globalnej wioski ...
  • Miłosierdzie ...
  • spojrzał ...
  • a żal ...
  • kantyczka wędrowców
  • wszystko na opak ...
  • wątpliwości ...
  • ku czemu patrzysz, piękne światło ...
  • KTÓRY ...
  • duszy pragnienie ...
  • ta sama ...
  • modlitwa ...
  • Amor fati ...
  • anioł wyjaśnia ...
  • nadzieja ...
  • modlitwa pokorna ...
  • nawrócony
  • Nokturn ... sub specie aeternitatis
  • zadziwiająca tajemnica ...
  • znów się zaczyna...
  • modlitwa pokorna
  • Biblia według pewnego kapitalisty
  • Adwent
  • Jesteś kimś nowym
  • pieśń Nocy Świętej ...
  • ofiarowanie ...
  • Matka Teresa (styczeń 1997)
  • La Soledad
  • najpiękniejsze modlitwy po łacinie ...
  • wiara modniejsza ...
  • rozpoznana ...
  • Per crucem et passionem Tuam...


  • Metafizyka dla kucharek :
  • cz. I
  • cz. II
  • cz. III
  • cz. IV
  • cz. V
  • cz. VI
  • cz. VII
  • cz. VIII
  • cz. IX
  • cz. X
  • cz. XI
  • cz. XII
  • cz. XIII
  • cz. XIV
  • cz. XV
  • cz. XVI
  • cz. XVII
  • cz. XVIII
  • cz. XIX
  • cz. XX
  • cz. XXI
  • cz. XXII
  • cz XXIII
  • cz. XXIV
  • cz XXV
  • Jaka jest religijność Afrykańczyków ?
  • Skąd bierze się synkretyzm
  • Zaułki i zakamarki
  • Zaułki i Zakamarki myślenia cd ..
  • zaułki i zakamarki myślenia - 3
  • ZAUŁKI I ZAKAMARKI MYŚLENIA ...
  • 7 grzechów niegłównych ...
  • Siedem grzechów nie-głównych - 2
  • 7 grzechów niegłównych - 3 ...
  • 7 grzechów nie-głównych - 4
  • 7 grzechów nie-głównych - 5
  • 7 grzechów nie-głównych - 6 ...
  • 7 grzechów nie-głównych - 7 ...
  • List do zniechęconych : „Dać ludziom nadzieję ...”
  • AUTODESTRUKCJA, czyli samobójstwo z luksusu ...


  • Artykuły nadesłane :
  • Hominem quero I i II
  • Hominem quero III
  • O encyklice „Fides et ratio”
  • Alter Christus
  • Nieznośny krzyż bezsensu
  • Martwa wiara
  • o posłuszeństwie ...
  • Pachnące gałęzie życia
  • Nasz Pan -Miłośnik Życia
  • Wstrząsająca wiara Abrahama
  • Chrystus - Życie i Zmartwychwstanie nasze
  • O Tobie marzymy Stwórco piękności
  • Chcę być jak Jezus...
  • Co widzisz Chrystusie Panie...
  • znaki Wielkiego Tygodnia
  • Dzieci w objęciach Chrystusa
  • Bujanie w obłokach,
  • Bujanie w obłokach cz. II
  • Modlitwa
  • Strukturalne zło - odpowiedź
  • Kim jestem ?
  • Nadprzyrodzony blask "Ciemnogrodu"
  • W Maryjnej szkole wiary
  • Chwile Boga - architekci nowej religii
  • Życie w stylu (do)wolnym
  • Spowiedź i co dalej?
  • B o ż y g r a j d o ł
  • Życie w stylu (do)wolnym cz. II
  • I. Księga życia
  • II. Ewangelie
  • II.1. Ewangelia wg św. Łukasza
  • II.3. Czas Kościoła - czas Ducha Świętego
  • Uważne spojrzenie na "Boży grajdoł" (wstęp)
  • Księga Życia - Ew. wg. św. Jana
  • Uważne spojrzenie na
  • Ewangelia wg św. Mateusza
  • Duch Święty - Ikonograf
  • Księga Życia - Ewangelia wg św. Marka - Najstarsza Ewangelia
  • Uważne spojrzenie na " Boży grajdoł" cz. II
  • Pierwsza Msza święta - Ofiara i Uczta
  • Odcienie zachwytu
  • Nasze Betlejem
  • Ecclesia de Eucharistia
  • Powierzony skarb ...
  • Hakuna matata ...
  • poezja ... cz. II
  • Pod gilotyną demokracji
  • Moje zaufanie Bogu i Jego Opatrzności
  • Tęcza nad „Ukraińskim Krakowem”
  • Przerwany "lot" Europy
  • Czyje klocki?
  • mieszkanie ...
  • referendum ...
  • Zdemontowane oko Opatrzności
  • Pielgrzymkowe wspomnienia
  • Kwiaty na pustyni ...
  • (to) be(er) or not (to) be(er)...
  • "The Room" - "Pokój"
  • PSALMY DROGĄ MODLIWY
  • Jezus Chrystus – Królem Wszechświata
  • Podnieś się duszo i dźwignij świat ...
  • Wspomnienia z Tanzanii
  • Księga życia ...
  • Rozpoczynanie od Chrystusa
  • kosztowanie Boga ...
  • życząc innym Jezusa ...
  • Życie według mnie
  • Życie według mnie ... cz II
  • Życie według mnie cz. III
  • Ruch trzeźwo myślących przeciwko
  • Łaska kryzysu ...
  • Śmierć i co dalej?
  • Błędy współczesności
  • Post i nawrócenie
  • Życie według mnie cz. IV
  • otwierają się nam oczy ...
  • człowiek bez znaku jakości ...
  • pytanie o sens cierpienia ...
  • ze wspomnień polskiego lekarza w Tanzanii
  • co się z nami dzieje ...
  • Godzina prawdy polskiego Kościoła
  • Nowy Wspaniały Świat czy pustynia barbarzyńców?
  • Trafiony, uwalony
  • opowieść Wigilijna ...
  • Czas bezkarności minął
  • Boże Narodzenie na Filipinach
  • Były ksiądz, jeszcze człowiek
  • Spóźnione miłosierdzie
  • Nie liczę na miłosierdzie
  • Sztuka lawirowania
  • Jak Filip z konopii, czyli Chirac z kapusty,
  • Świadectwo Grażyny
  • Polityka bez Boga?
  • Grupa trzymająca stołki
  • Papież, islam, konfrontacja
  • Podzielono mnie na kawałki


  • Artykuły różne :
  • Ogólna Teoria Wszystkiego
  • Artykuły metafizyczne
  • Skąd jesteśmy i po co ?
  • ZAUŁKI I ZAKAMARKI MYŚLENIA
  • Dokąd się pchamy
  • odpowiedź
  • "Une pornographie fatale"
  • Grzech ciężki czy lekki?
  • AROGANCJA - CZYLI CHOROBA WŁADZY
  • OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW – DROGOWSKAZY NA DRODZE NAWRÓCENIA
  • Demoralizacja przez fałszywą dobroć i źle rozumiane miłosierdzie
  • List do sejmu
  • Ewangelia życia, czy cywilizacja śmierci?
  • Krytykować, czy nie krytykować?
  • Dokąd się pchamy?
  • X przykazań
  • "W pokorze ku prawdzie i wolności"
  • Czy istnieje filozofia Afrykańska ?
  • Desiderata
  • „Pouczająca korespondencja z Sejmem – czyli mówił niemy do głuchego”
  • Modlitwy nigdy za dużo
  • Apel Stowarzyszenia Pacjentów poszkodowanych przez błędy lekarskie
  • WIELKI POST I ŚWIĘTA WIELKANOCNE W AFRYCE
  • Ksiądz Ignacy SDS donosi z Syberii
  • Zło strukturalne
  • PRACA MISJONARZY ...
  • Moja „przygoda misyjna” na Komorach
  • jeszcze raz o Europie ...
  • Archipelag Komorów
  • Z radością do Unii ...
  • Telekomunikacji Polskiej nie da się lubić
  • THE BRICK
  • myśli dnia ...
  • Proszę o pomoc ...
  • Globalna wioska
  • zło dobrem zwyciężaj...
  • WESOŁYCH ŚWIĄT – czyli świąteczne życzenia ... na raty
  • wezwany ...
  • Misje na Komorach
  • misje na Komorach cz. 2
  • Dowód na istnienie tęczy ...
  • zdrowy jak VIP ...
  • MAtka Teresa z Kalkuty ...
  • zaproszenie ...
  • Człowiek współczesny nie dlatego żyje w nieładzie moralnym, że nie zna Boga, ale dlatego, że Go lekceważy i odrzuca.
  • błogosławieni ...
  • błogosławieni ...
  • niewierzący specjalistą od religii ...
  • Kościół potępionych ...
  • różne samotności
  • cegła ...
  • nowa filozofia, nowa wizja świata gdzie 0 = 1 ...
  • Religijność po Polsku ...
  • Jak państwo Polskie płaci składki misjonarzom ...
  • Litania pokory ...
  • O Bogu nie wolno zapomnieć ...
  • Wojna religii to boski wyrok ...
  • Internetowa Kampania Odmowy pod hasłem:
  • statystyki ...
  • ...
  • Rośliny wzrastają w ciszy
  • Wszechmoc i Miłosierdzie Boga a cierpienie ludzi ...
  • o pokorze ...
  • Litania do Miłosierdzia Bozego
  • Testament Papieża
  • Świat osłupiał!
  • KOŚCIÓŁ KATOLICKI DZIŚ
  • Wielki Pielgrzym odchodzi
  • Kazania Dzień Papieski - 16.10. 2005
  • To był sprawdzian dla dziennikarzy
  • Dlaczego wierzymy w Boga?
  • Fałszerze jedzenia
  • „Nie może Prorok umrzeć poza miastem”
  • Refleksje o wierze i Europie
  • Refleksje o wierze, kulturze i Europie ...
  • Eucharystia Sakramentem Miłości
  • Tydzień Misyjny – 18-24 października 2009


  • Artykuły obcojęzyczne :
  • PET PEEVES WITH A BEASTLY BIAS
  • Is the Physical Theory of Everything possible?
  • Is the Physical Theory of Everything possible? p. II
  • Excessive use of Internet
  • Internet Means of Evangelization
  • Statistics on the Church's Mission Work
  • Lèpre
  • ERITREA THREATENED BY FAMINE
  • SAFE MOTHERHOOD AND THE
  • Le sens du lavement des pieds
  • We Are to Touch People With a Deep Respect
  • New Age I
  • New Age II
  • New Age III
  • New Age IV
  • New Age V
  • New Age VI
  • New Age VII
  • New Age VIII
  • B U S Y
  • BEING A PRIEST TODAY
  • PROJECT TO PROMOTE DIALOGUE BETWEEN FAITH AND SCIENCE
  • STATISTICS ON JOHN PAUL II'S TRAVELS
  • Fête du Sacré-Coeur : « Le prêtre, responsable de l'Eucharistie
  • PERSECUTION OF CHRISTIANS: A TALLY FOR 2002
  • A THEOLOGY THAT OMITS CONVERSION BETRAYS THE FAITH ...
  • Homosexual activists ...
  • We Are Not Moving Toward a More Just System
  • PETER'S PENCE
  • Era of the "Unborn Mother"
  • CONSIDERATIONS
  • RECOGNITION OF HOMOSEXUAL UNIONS IS "IMMORAL"
  • Considérations à propos des projets ...
  • Want a Donut ?
  • The Man without a Face.
  • Galileo Galilei
  • HOW THE MEDIA TREAT RELIGION ?
  • HOMOSEXUAL BEHAVIOR ...
  • CHALLENGE IS TO PRESENT MORAL TRUTH IN TIMES OF RELATIVISM
  • George Weigel On The 25 Years Of John Paul II
  • When deviant behavior gets respectable ?
  • "Governance of globalization"
  • Dialogue between faith and science
  • Le pape Prix Nobel de la Paix ?
  • Don’t embrace Buddhism as a mere cultural fashion ….
  • 3 REASONS WHY YOUTH FEAR TO ACCEPT CALL TO PRIESTHOOD
  • 2 OUT OF 3 CATHOLIC UNIVERSITIES ARE IN THE THIRD WORLD
  • 5 PHASES OF AN ADOLESCENT'S SLIDE INTO SATANISM
  • Wraca pogaństwo …
  • Europarliamentarians invited to work among poor
  • What the crusades were really like
  • Politics Without God?
  • Hollywood's Big Disconnect


  • trudne pytania :
  • deizm ...
  • sprawiedliwa wojna ???
  • śmierć Chrystusa ...
  • śmierć Chrystusa - odpowiedź ...
  • istnienie zła ...
  • Między niebem a piekłem ...
  • smutny obraz Europy ...
  • STRACH PRZED NIEZNANYM
  • kontynuacja tematu:
  • istnienie i nieodwołalność piekła ...
  • grzech przeciwko Duchowi Świętemu
  • Wybór w warunkach niepewności
  • Między ślepotą człowieka a dyskrecją Boga
  • Nowa droga celibatu





  • zobacz i to
    statystyki www stat.pl

    - - Wielki Post …

    - Rekolekcje Wielkopostne ver.1
    - Rekolekcje Wielkopostne ver. 2
    - Serwis Wielkopostny
    - Drogi Krzyżowe

    Tutaj znajdziesz pliki do druku z komentarzami liturgicznymi na:
    - pierwszy tydzień Wielkiego Postu
    - drugi tydzień Wielkiego Postu
    - trzeci tydzień Wielkiego Postu
    Teksty te mogą być drukowane tylko i wyłącznie na potrzeby głoszenia Słowa Bożego z ambony. Nidgy w formie książkowej lub dla celów komercyjnych.

    - - Kazania Pasyjne

    - I Niedziela Wielkiego Postu

    - II Niedziela Wielkiego Postu

    - III Niedziela Wielkiego Postu

    - IV Niedziela Wielkiego Postu

    - V Niedziela Wielkiego Postu

    - Niedziela Palmowa


    Miłosierdzei Boże

    Tekst Nowenny do Miłosierdzia Bożego do druku

    O trzeciej godzinie - powiedział Pan Jezus do s. Faustyny w październiku 1937 roku w Krakowie - błagaj Mojego miłosierdzia szczególnie dla grzeszników i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego (Dz. 1320). Taka jest historia powstania tej formy kultu Miłosierdzia Bożego. Kilka miesięcy później Pan Jezus powtórzył to żądanie określając cel jej ustanowienia, obietnice związane z praktykowaniem modlitwy w tej godzinie oraz sposoby jej obchodzenia.

    Godzina Miłosierdzia jest formą kultu, w której czcimy moment konania Jezusa na krzyżu (1500), kiedy to stała się łaska dla świata całego - miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość (Dz. 1572). Nie chodzi tutaj o godzinę zegarową - 60 minut modlitwy - ale o modlitwę w momencie, gdy zegar bije trzecią godzinę (Dz. 1572), czyli w chwili konania Jezusa na Kalwarii. Tę formę kultu Miłosierdzia Bożego można praktykować nie tylko w Wielki Piątek, czy w każdy piątek, ale codziennie. Jest to czas uprzywilejowany w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego.

    Pan Jezus pragnie, aby w tej godzinie chociaż przez krótki moment rozważać Jego bolesną mękę, w której w sposób najpełniejszy objawia się tajemnica Jego miłosierdzia. Poznanie jej prowadzi do modlitwy uwielbienia i dziękczynienia, a także błagania o potrzebne łaski dla całego świata, a szczególnie dla grzeszników, bo w tej chwili [miłosierdzie] zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy.

    Z modlitwą w godzinie Miłosierdzia związał Pan Jezus obietnice wszelkich łask. W tej godzinie - powiedział - nie odmówię duszy niczego, która Mnie prosi przez mękę Moją (Dz. 1320). W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych (Dz. 1572). Chrystus postawił więc trzy warunki konieczne dla spełnienia obietnic: modlitwa ma mieć miejsce o godzinie 300 po południu, ma być skierowana do Pana Jezusa i winno się w niej odwoływać do wartości i zasług Jego męki. Ponadto trzeba jeszcze zaznaczyć, że przedmiot modlitwy musi być zgodny z wolą Bożą, a sama modlitwa powinna być ufna, wytrwała i połączona z uczynkami miłosierdzia, co jest warunkiem prawdziwego nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego.

    Pan Jezus udzielił również wskazówek dotyczących sposobów modlitwy w godzinie Miłosierdzia: Staraj się w tej godzinie - powiedział - odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij Moje Serce, które jest pełne miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę (Dz. 1572).

    Godzina Miłosierdzia staje się codziennym czasem modlitwy apostołów Bożego Miłosierdzia pod każdą szerokością geograficzną. Dlatego wierzący jakby w nieprzerwanym akcie modlitwy łączą się z Jezusem konającym na krzyżu i - spełniając Jego prośbę - błagają o miłosierdzie Boże dla świata, szczególnie dla grzeszników.




    .
    18/12/2011
    :: IV Niedziela Adwentu - B


    2Sm7,1-5.8b-12.14a.16

    Gdy król Dawid zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: «Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie». Natan powiedział do króla: «Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą». Lecz tej samej nocy skierował Pan do Natana następujące słowa: «Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: "Czy ty zbudujesz mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu Ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki"».

    Rz 16,25-27

    Temu, który ma moc utwierdzić was zgodnie z Ewangelią i moim głoszeniem Jezusa Chrystusa, zgodnie z objawioną tajemnicą, dla dawnych wieków ukrytą, teraz jednak ujawnioną, a przez pisma prorockie na rozkaz odwiecznego Boga wszystkim narodom obwieszczoną, dla skłonienia ich do posłuszeństwa wierze, Bogu, który jedynie jest mądry, przez Jezusa Chrystusa, niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.

    Łk 1,26-38

    W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

    Tak blisko i tak daleko ...

    Tak blisko Bóg przychodzi do człowieka i zarazem tak daleko człowiek oddala się od Boga. Bóg nie zawahał się aby stać się jednym z nas, aby narodzić się jak człowiek z ludzkiej matki i zamieszkać między ludźmi. A jednocześnie człowiek tak bardzo sobie to lekceważy, tak niefrasobliwie oddala się od Boga i tak daleko od Niego ucieka. Bóg zawsze szukał i nadal szuka drogi do człowieka. Posyłał przed wiekami sługi swoje - proroków i nadal posyła. Posłał do Dziewicy Niepokalanej Anioła, aby ten zapowiedział Jej bliskie już narodzenie Syna Bożego. Bóg przez Nią stał się i nadal staje się bliski człowiekowi. A człowiek ... coraz bardziej od Boga się oddala.

    Czy nie jest tak, że pod płaszczykiem wolności, niezależności, humanizmu, kultury czy -ostatnio nawet -nauki człowiek odwraca się plecami do Boga? Czy nie jest tak, że szukając -rzekomo- siebie, traci i siebie, i Boga, traci wolność, i niezależność i rozum? Czy nie jest tak, że w swej perwersyjnej przewrotności tak zablokuje sobie wszystkie drogi, że nawet Bóg -dla którego nie ma nic niemożliwego- nie potrafi do człowieka dotrzeć? Posyła nam nadal proroków i przez Maryję nadal chce się do nas zbliżyć i zamieszkać wśród nas ...

    Ale my nie chcemy ani prorokom wierzyć, ani Maryi zaufać. Czasami człowiek wszystko potrafi wykpić, zlekceważyć, ośmieszyć byle tylko swoim zachciankom nie popuścić i na swoim postawić, byle tylko nie musieć nic zmieniać w swoim życiu, byle tylko nikt nie kazał mu odchodzić od grzechu, do którego jest tak przywiązany

    Bóg jest z nami i stale szuka drogi do człowieka, ale czy człowiek zdaje sobie sprawę, że to jego własna zatwardziałość w złu może nawet Bogu Wszechmocnemu, który wszystko może (ale nie wbrew woli człowieka) zagrodzić drogę.

    Czy ja aby już nie zagrodziłem Bogu drogi do mojego życia, bogactwem, dobrobytem, gnuśnością, nałogami ???

    Homilia alternatywna ....

    Bóg staje się tak bliski człowiekowi, że we Wcielonym Słowie, Jezusie Chrystusie sam staje się Człowiekiem. Ale przecież jest On także obecny w każdym z naszych braci, w każdym a szczególnie w biednym człowieku. Tak łatwo wzruszam się ubogim narodzeniem Jezusa w betlejemskiej stajni, a tak -jednocześnie- nieczuły jestem na biedę Boga obecnego w moim bliźnim. Czy w czasie nadchodzących świąt nie należałoby się zastanowić: „Ja dla zorganizowania wystawnych świąt zaciągnąłem kredyt, w moich szafach zbędne i na nic nikomu niepotrzebne prezenty zalegają półki i szuflady, a obok mnie żyją ludzie ubodzy, bezdomni, głodne dzieci, zapomniani chorzy ... co dla nich zrobiłem?” Czy Chrystus, kiedy przyjdzie nie przypomni mi z wyrzutem: „czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych tegoście i mnie nie uczynili”. Może dla wielu z nas Bóg jest jeszcze zbyt odległy, daleki i niepoznawalny, może jeszcze nie zrozumieliśmy na co naprawdę czekamy i po co On przychodzi do człowieka? No i czy ja także umiem zbliżyć się do drugiego człowieka?

    Bóg sam przyszedł do człowieka, przez Maryję. Sam wybrał ten właśnie, niesamowity sposób zamieszkania wśród ludzi, ale czy On na pewno mieszka we mnie? Bóg w swojej delikatności posyła anioła i przez niego prosi człowieka: „zechciej mnie przyjąć, chcę u ciebie zamieszkać”. A człowiek w swoim zadufaniu co Bogu odpowie? Maryja odpowiedziała: „Niech mi się stanie według twego słowa.” A ja, co Mu odpowiem?

    56052 :: godzina 6:04.10
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    10/12/2011
    :: III Niedziela Adwentu - B

    Iz 61,1-2a.10-11

    Duch Pański nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski u Pana. «Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwalba wobec wszystkich narodów».

    1Tes 5,16-24

    Bracia: Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.

    J 1,6-8.19-28

    Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!» Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz». A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu...

    Głos wołającego na pustkowiu ...

    Imponuje nam pokora i uniżenie się Jana Chrzciciela. On sam mówi o sobie że jest jedynie głosem wołającym na pustkowiu, wskazując jednocześnie na Tego, który idzie za nim. A był rzeczywiście głosem potężnym skoro sam król Herod się go obawiał. I ten potężny głos Jana Chrzciciela brzmi do dzisiaj, wołając: "Przygotujcie drogę Panu ..." Tylko, że nasze drogi pewno już za bardzo pokręcone i za bardzo wykoślawione nasze ścieżki. Tylko, że nasze życie już pewno tak dalekie i odległe od Pana, że nawet Jego przyjście niewiele nas obchodzi. My nie przygotowujemy się już na przyjście Pana. My przygotowujemy się tylko do świąt ... Cóż z naszego Chrztu, cóż z nawoływań współczesnych proroków, skoro Bóg coraz dalej w moim życiu i sprawy Jego coraz bardziej obce? Cóż z tego, ze szopka i choinka, skoro to już tylko puste, aczkolwiek piękne i wzruszające symbole? Cóż z tego nawet, że wigilijna wieczerza i sianko, i puste nakrycie ... skoro dzisiaj w pracy (w szkole, na ulicy, w pociągu, w tramwaju, w autobusie ... ) byłem ślepy i nikogo nie widziałem? Cóż z tego nawet, że pójdę na pasterkę i będę śpiewał kolędy, i wzruszał się pięknem świąt, skoro ścieżek moich nie chcę wyprostować i nadal chodzę krętymi drogami? ... To wszystko tylko piękne i puste symbole bez znaczenia w moim życiu, to wszystko tylko szopka i teatr! A moje życie innymi się rządzi prawami, prawami rynku i biznesu, prawami dżungli i silniejszego, prawami kaduka i pięści. Iluż spośród nas tak naprawdę chciałoby coś zmienić, wyprostować, naprawić, przygotować na przyjście Pana? Tak łatwo się wzruszać symbolami i artystycznie poddawać nastrojom chwili. A życie idzie swoją drogą i lepiej, aby mi się w to moje życie Pan Jezus i Jan Chrzciciel za bardzo nie mieszali.

    I bolą takie słowa i drażnią, jak bolały i drażniły słowa Jana. I denerwują, niepokoją i kaleczą, bo myśmy się przyzwyczaili, do ludzi i słów w miękkie szaty odzianych. A tenże Jan nie nauczył się jeszcze dyplomacji i powtarza prawie brutalnie: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem?” (Łk 3,7) I pytamy, jak faryzeusza (zbulwersowani Jego słowami): „A kimże ty jesteś?” A może warto posłuchać tych niewygodnych słów?

    Czy przygotowałem coś więcej, poza swoim mieszkaniem i lodówką?

    56028 :: godzina 1:30.59
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    8/12/2011
    :: 08.12. Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny

    Rdz 3,9-15

    Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

    Ef 1,3-6. 11-12

    Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie.

    Łk 1,26-38

    W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

    Niepokalanie Poczęta

    Dzisiejsze święto jest upamiętnieniem dogmatu ogłoszonego przez papieża Piusa IX w dniu 8 grudnia 1854 roku. Papież w konstytucji apostolskiej Ineffabilis Deus ex cathedra (czyli nieomylnie) oznajmia: „ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia, na podstawie szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego — została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć”.

    Zgodnie z tym orzeczeniem Najświętsza Maryja Panna została poczęta w ciele swej matki w sposób cudowny, w łasce uświęcającej i od chwili swojego poczęcia została zachowana od wszelkiej zmazy i konsekwencji grzechu pierworodnego. Dokonało się to dzięki uprzedzającej łasce Wszechmogącego Boga, który dla Niej wybrał taki właśnie, niepokalany sposób poczęcia. Bóg mógł tego dokonać i dokonał, i nie ma w tym żadnej logicznej sprzeczności.

    Samo pojęcie „niepokalane poczęcie”, jako i kult Maryi Niepokalanej nie zostało wprowadzone przez papieża. Choć Pismo Święte nie mówi o Niepokalanym Poczęciu Maryi, to przekonanie o tym, że Matka Jezusa została poczęta bez grzechu pierworodnego, istniało na długo przed ogłoszeniem dogmatu. Za uzasadnienie biblijne tego dogmatu służą słowa archanioła Gabriela "pełna łaski", skierowane do Maryi podczas zwiastowania. Według teologów katolickich pokazują one, że w jej duszy nie ma miejsca na grzech, skoro jest wypełniona łaską Boga. W Kościele rzymskokatolickim niepokalane poczęcie Najświętszej Maryi Panny było czczone już w XV w. Ten popularny wśród wiernych kult skłonił papieża Piusa IX do rozesłania w 1849 roku listów do wszystkich biskupów, by rozpoznać jak szeroka i głęboka jest pobożność i wiara w Niepokalane Poczęcie oraz by zapytać, czy księża oraz lud pragną ogłoszenia dogmatu. Stosunkiem 546 do 56 głosów biskupi poparli dogmat.

    Jakie są konsekwencje teologiczne dogmatu o Niepokalanym Poczęciu? Otóż jest to centralny dogmat maryjny wypływający z dogmatu o Bożym Macierzyństwie. Skoro bowiem Maryja, jako Matka Jezusa Chrystusa, Matka Syna Bożego została zachowana od grzechu i od chwili poczęcia cieszy się pełnią Łaski Uświęcającej, to i jej życie (w pełni łaski) jest życiem w pełni pogrążanym, zanurzonym w Bogu, oddanym Bogu całkowicie. Nie ma w Jej życiu miejsca na grzech słabość, egoizm, niewierność, czy negację Bożej woli. Jej więc odpowiedź „Fiat mihi secundum Verbum Tuum” jest przykładem tej całkowitej i doskonałej współpracy z Bogiem. Cieszy się Ona ustawiczną obecnością Boga w swoim życiu, Jego oglądaniem już tu na ziemi, co jest oczywiste, bo przecież jest Matką Syna Bożego i Boga ogląda codziennie bez ograniczeń. Nie ma w Niej wątpliwości, nie ma cienia niedowierzania, czy zniechęcenia. Ale też to zachowanie od grzechu i od konsekwencji grzechu pierworodnego ma głębiej idące znaczenie.

    Jakie są bowiem -dla innych ludzi- konsekwencje grzechu pierworodnego? W dalszej części dzisiajszego pierwszego czytana z Księgi Rodzaju mamy:

    Do niewiasty Bóg powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą».

     Maryja jest od tego wolna

    Ona, jako dziewicza Matka, nie wzdycha i nie kieruje swych pragnień ku mężowi, on nad Nią nie panuje. Ona nie rodzi w bólach. Jej macierzyństwo nie jest macierzyństwem porównywalnym z kobietami, które rodzą ze wszystkimi konsekwencjami grzechu pierworodnego. Jej Macierzyństwo jest zachowane od konsekwencji grzechu pierworodnego, Jej Macierzyństwo jest święte, tak jak i całe Jej życie.

    Do mężczyzny zaś Bóg rzekł: „Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!” (Rdz 3,16-19)

     Maryja jest od tego wolna

    Ona nie musi cierpieć fizycznie, w trudzie zdobywać pożywienia, chorować, umierać ... naturalną konsekwencją dogmatu o Niepokalanym Poczęciu jest dogmat o Wniebowzięciu ogłoszony przez papieża Piusa XII w 1950 roku. Nie jest wolna od niedogodności życia codziennego, ale nie są one -jak dla innych- karą, ciężarem, czy uciążliwością. Nie cierpi fizycznie, chociaż cierpi psychicznie i duchowo wraz ze swoim Synem w czasie Jego konania na krzyżu, ale to cierpienie nie jest karą za grzech, ani konsekwencja grzechu pierworodnego, jest cieprieniem (tak jak i w przypadku Jezusa) odkupieńczym. Dlatego pojawia się nowy Jej tytuł: „coredemptrix” i proponowany w związku z tym nowy, piąty dogmat maryjny o „Maryi Współodkupicielce”.

    Do Maryi odnoszą się w sposób najdoskonalszy także słowa drugiego dzisiejszego czytania:

    „ ... w Chrystusie bowiem Bóg wybrał Maryję przez założeniem świata, aby była święta i nieskalana przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył Ją dla siebie, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył Ją w Umiłowanym. W Nim Maryja dostąpiła udziału, z góry przeznaczana zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, aby istniała ku chwale Jego majestatu” (por. Ef 1,3 nn). I Maryja istnieje ku chwale Majestatu Bożego.

    Czyż Bóg w swej Wszechmocy nie mógł tego uczynić dla Matki swojego Syna? Czyż nie mógł Jej obdarzyć tymi łaskami, które przygotowuje dla nas w życiu przyszłym, po zmartwychwstaniu?

    A swoją drogą kiedy się tak dogłębnie przemyśli nauczanie i dogmaty Kościoła, to układają się one w niezwykle zborną i logiczną całość. I nie ma w tym nic dziwnego, bo wiara nie jest anty racjonalna, czy alogiczna, bo za nią stoi Najwyższy Rozum, objawiający się w sposób całkowicie rozumny, chociaż czasmi trudny do pojęcia dla naszego małego, zdeprawowanego rozumu.

    ***************************************


    Czy czcimy boginię?

    Dlaczego Kościół Katolicki nie pozwala na święcenia kapłańskie kobiet, a jednocześnie czci Maryję? Czy kult Maryjny w Polsce nie przybiera form idolatrii? Czy przypadkiem nie kładziemy zbyt przesadzonego akcentu na rolę Maryi w dziele Zbawienia? Jaki jest w końcu stosunek Kościoła katolickiego do roli i miejsca kobiety w Kościele i w społeczeństwie? Takie i tym podobne pytania można mnożyć. Wszystkie święta maryjne jakie mamy w kalendarzu liturgicznym (a jest ich sporo) podkreślają na pewno jedno: Bóg chcąc zbawić człowieka wybrał najbardziej ludzką drogę do człowieka, drogę przez człowieka, przez Maryję. Bóg narodził się między ludźmi w najbardziej ludzki sposób, obierając sobie za Matkę właśnie kobietę, Maryję. Ale jednocześnie droga człowieka do Boga prowadzi przez Maryję lub raczej może być uskuteczniona właśnie z Nią, z Maryją, wybraną spośród ludzi. Idziemy do Boga mając u boku Matkę, która nas do Chrystusa niezawodnie prowadzi. Ten wybór ma wiele konsekwencji i może być zrozumiany jedynie w Boskiej perspektywie. Zapowiedziany już "u początków" w Księdze Rodzaju, głoszony przez proroków i wspominany przez św. Łukasza w dzisiejszej Ewangelii, jest realizacją Bożych planów i Bożej drogi do człowieka. Jest jednocześnie najlepszym drogowskazem na drodze człowieka do Boga. Słowa Maryi "Fiat mihi secundum verbum tuum" pozostaną na pewno dla wszystkich pokoleń niedoścignionym wzorcem, a jednocześnie zachętą do naśladowania Tej, Która w pokorze i uległości wobec woli Bożej stała się Matką wszystkich dzieci Bożych.

    Nie, na pewno nie czcimy bogini! Na pewno nie uprawiamy idolatrii! Czcimy i szanujemy Matkę, Która pokazuje nam najlepszą drogę do Chrystusa, Która w swej pokorze i bezgrzeszności, wierze i zaufaniu sama jest najwspanialszym Dzieckiem Bożym. Nie czcimy bogini, nie uprawiamy idolatrii. Jedna spośród nas, przez Boga wybrana nadal pośród nas pozostaje, nie jako kapłanka, nie jako bogini, ale właśnie jako Matka. Może to jest najpiękniejsze powołanie kobiety i jej najwspanialsza samorealizacja?

    A dlaczego Kościół nie święci kobiet? Na to pytanie mogę odpowiedzieć również pytaniem: A dlaczego Jezus nie uczynił swojej Matki kapłanką, ale wybrał dwunastu mężczyzn? Na pewno nie dlatego, że nie chciał się narażać współczesnym. W tylu innych sprawach się naraził ... Może chciał nam pokazać, że powołanie kobiety inaczej się realizuje i inne ma wymiary? Tylko, że my tego nie rozumiemy, bo przecież zawsze i we wszystkim chcemy poprawiać samego Pana Boga. A co nam z tego wychodzi ...?

    ***************************************

    Piękno Nowego Stworzenia …

    Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny ukazuje nam nie tylko niezwykły (dla nas grzeszników) fakt zachowania Maryi od zmazy wszelkiego grzechu. Ukazuje nam ono również to, ze Bóg właśnie takimi -bez grzechu- nas stworzył. Taki był zamiar i Boga, że „wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1,4). Stan Łaski Uświęcającej, jaki Bóg w cudowny sposób zachował w Maryi był stanem pierwszych rodziców po stworzeniu. Jest on zarazem naturalnym stanem do jakiego zostaliśmy stworzeni i powołani „Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski” (Ef 1,5-6). Wszystko co Bóg stworzył było „bardzo dobre” (Rodz. 1,31). Ale jest to zarazem i nasze ostateczne przeznaczanie, nasza ostateczna przyszłość, jak mówi św. Paweł w cytowanym liście do Efezjan: „z góry (jesteśmy) przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu” (Ef 1,12).

    W Maryi objawia się w całej doskonałości piękno Bożego stworzenia, które ma istnieć „ku chwale Jego majestatu”. W Niej Bóg ukazuje nam zarazem nasze pochodzenie, ale i nasze przeznaczenie. Słusznie więc Maryja nazywana jest „nową Ewą”. Od Niej bowiem rozpoczyna się nowa era w dziejach ludzkości, Ona (zachowana od zmazy grzechu) ma porodzić Nowego Adama, Jezusa Chrystusa, Boga-Człowieka, Który ma „odnowić oblicze ziemi” (Ps 104,30) i wszystkich „do Boga przyprowadzić” (1 P 3,18).

    Dlatego też dzisiejsza Liturgia Słowa zawiera czytanie z Księgi Rodzaju, a którym odnajdujemy pierwszą zapowiedź nowego stworzenia, pokonania grzechu i Szatana, który zwiódł pierwszych rodziców i doprowadził ludzkość do upadku. Jak bowiem Ewa przez swoje nieposłuszeństwo -zwiedziona podstępem Szatana- otworzyła dla ludzkości bramy grzechu i śmierci, tak Maryja-Nowa Ewa przez swoje posłuszeństwo i pokorę otwiera dla ludzkości nową erę przyjmując propozycję Boga i otwierając się na Jego działanie. Przez Nią ma na świat przyjść sam Bóg, aby dokonać Nowego Stworzenia. Zgodnie z zapowiedzią dokonaną w raju, Jej Potomstwo ma „zmiażdżyć głowę węża”, i otworzyć nam wszystkim bramy utraconego raju. Jest więc rzeczywiście Niepokalane Poczęcie Maryi początkiem nowego stworzenia i punktem zwrotnym w historii ludzkości.

    Aby jednak w tym „nowym stworzeniu” uczestniczyć trzeba nam od Maryi uczyć się posłuszeństwa i pokory, zaufania i wiary, rozpoznawania i szukania jedynie woli Bożej w codzienności. Chrystus, Który taką właśnie wybrał drogę, że przez Niepokalaną wszedł w historię ludzkości chce nas wszystkich do Ojca doprowadzić „abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1,4).

    ***************************************

    8 grudnia – Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny

    Jak co roku w dniu 8 grudnia oddajemy cześć tej, Która przez samego Boga wybrana została na Niepokalaną Matkę Jego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa. Z faktu Macierzyństwa Maryi wypływają Jej inne tytuły i zaszczyty. Wydaje się logicznie niesprzeczne (niezaprzeczające w niczym ludzkiemu rozumowi) i teologicznie uzasadnione, aby ta Która miała zostać Matką Syna Bożego była zachowana od wszelkiej zmazy grzechowej i jako Przeczysta i Niepokalana mogła porodzić Zbawiciela świata. Nie jest to ani Jej zasługa, ani przyrodzona właściwość, ale przywilej i szczególna łaska Boża. I to właśnie stwierdził w konstytucji apostolskiej Ineffabilis Deus ex cathedra (czyli nieomylnie) Papież Pius IX w dniu 8 grudnia 1854 roku: „ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia, na podstawie szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego — została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć”.

    Ciekawym są dwa fakty; pierwszy, że Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny czczone było w kościele już od XV wieku, i drugi to fakt, że Papież Pius IX już w 1849 roku rozesłał list do wszystkich biskupów, by rozpoznać jak szeroka i głęboka jest pobożność i wiara w Niepokalane Poczęcie oraz by zapytać, czy księża oraz lud pragną ogłoszenia dogmatu. Stosunkiem 546 do 56 głosów biskupi poparli dogmat. Te dwa fakty pokazują, że niepokalane poczęcie Najświętszej Dziewicy było prawdą wiary obecną już w liturgii Kościoła i w tzw. sensus fidei – wyczuciu wiernych, którzy oddawali Jej cześć jako Przeczystej Dziewicy wolnej od wszelkiego -nawet cienia- grzechu. Papież Pius IX nie ogłosił więc niczego nowego, niczego co nie byłoby znane i uznane w wiekach poprzednich. On tylko ogłosił to jako dogmat wiary, jako prawdę teologicznie pewną i nieomylną.

    Jakie są konsekwencje teologiczne, moralne i duszpasterskie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu?

    Maryja, jest zapowiedzią nowego stworzenia, jest pierwszą spośród rodzaju ludzkiego, Która spina wielką klamrą stworzenie człowieka u początku czasów i nowe stworzenie, jakie dokonuje się przez odkupieńczą mękę i śmierć Jezusa Chrystusa. Na początku Bóg stworzył człowieka bez grzechu w stanie Łaski Uświęcającej, w stanie doskonałej przyjaźni i harmonii życia z Nim samym i całą naturą. Przez grzech pierworodny człowiek zniszczył w sobie Łaskę Uświęcającą i zerwał przyjaźń z Bogiem. Zniszczył też harmonię całego stworzenia i natury. W Liście do Rzymian św. Paweł pisze: „Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia.” (Rz 8:19-22) Maryja jest właśnie tą, Która jako pierwsza uczestniczy w wolności (od grzechu) i chwale dzieci Bożych. Jest jednocześnie zapowiedzią tego co dokona się przy końcu czasów, a więc odrodzenia pierwotnej doskonałości, nowego stworzenia do wolności i uczestnictwa w chwale Bożej.

    Nie była to Jej zasługa, ale Pan Bóg doskonale wiedział, że Jej „fiat”, przystanie na wolę Bożą, uległość Bogu we wszystkim będzie wyrazem Jej wolnej woli i przeciwieństwem nieposłuszeństwa pierwszych rodziców. A dla nas jest to wzór doskonałej współpracy z łaską Bożą. Ona pokazuje nam piękno nowego stworzenia, czyli naszą przyszłość, nasze ostateczne spełnienie, ale i drogę jaka do tego nowego stworzenia prowadzi.

    W Maryi nie czcimy bogini. Jest ona człowiekiem, ale też jest pełnym człowiekiem, takim jakim Bóg go stworzył „na początku”, bez grzechu, niepokalanym i w całkowitej wolności wybierającym to, co dla niego najlepsze czyli Wolę Bożą.

    56019 :: godzina 18:52.46
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    7/12/2011
    :: fakty i mity

    Opodatkować Kościół – to jedno z najczęściej pojawiających się haseł w polskiej polityce i mediach w ostatnich miesiącach. Różnego rodzaju antyklerykałowie od Janusza Palikota po Joannę Senyszyn przekonują, że dzięki temu finanse państwa mogłyby zostać uzdrowione. Kościół i księża stają się dyżurnym chłopcem do bicia.

    W związku z tym, że większość pojawiających się w mediach informacji ma niewiele wspólnego z prawdą i stanowi zbiór powtarzanych mitów, postanowiliśmy przybliżyć czytelnikom, w jaki sposób Kościół i księża płacą podatki oraz jak naprawdę finansowane są emerytury księży i sióstr zakonnych.

    Księża i siostry zakonne, wbrew temu co się mówi, płacą podatki. Rocznie z ich tytułu wpływa do budżetu państwa ponad 100 milionów złotych. Znaczna część z nich płaci też pełną składkę emerytalną.

    więcej: komentarz

    56016 :: godzina 20:03.49
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    7/12/2011
    :: prawdziwy kryzys w Unii Europejskiej ...


    - Nie ma przyszłości taka Unia Europejska, w której dla rządzących polityków oraz dla dominujących mediów, mordercy ważniejsi są od nienarodzonych dzieci, a aktywiści gejowscy ważniejsi są od milionów ludzi bezrobotnych - stwierdza duchowny. - Nie ma przyszłości taka Unia Europejska, w której szkoły oparte są na programach „wychowawczych”, w których nawet nie wymienia się dwóch najbardziej podstawowych dla wychowania i dla więzi międzyludzkich wartości, jakimi są prawda i miłość. Nie ma przyszłości taka Unia Europejska, w której rządzący politycy są chrystofobami i walczą z krzyżem. Ten ich lęk nie jest przypadkowy, gdyż krzyż przypomina możnym tego świata o tym, że są podobni do rządzących sprzed dwóch tysięcy lat, którzy dwa razy wydali na Jezusa wyrok śmierci. Pierwszy raz wtedy, gdy był niemowlęciem narodzonym w Betlejem, a drugi raz wtedy, gdy demaskował rządzących jako plemię żmijowe i ślepych przewodników, którzy sami do nieba nie wejdą, a innym przeszkadzają, bo nakładają na ludzi ciężary nie do udźwignięcia, których sami palcem tknąć nie chcą -

    więcej: www.wiara.pl

    56015 :: godzina 19:54.28
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    2/12/2011
    :: II Niedziela Adwentu - B


    Iz 40,1-5. 9-11

    Pocieszcie, pocieszcie mój lud! - mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

    2P 3,8-14

    Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby On was zastał bez plamy i skazy - w pokoju.

    Mk 1,1-8

    Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

    Przygotujmy drogę Panu ...

    Każde czasy i każda społeczność ma swojego Jana Chrzciciela - o którym sam Jezus powiedział, że jest największym z proroków. Takie postacie to zazwyczaj ludzie, których nie lubimy, bo pokazują nam jacy naprawdę jesteśmy, bo demaskują nasze słabości i obnażają nasze prawdziwe -nie zawsze najpiękniejsze- twarze. Tacy ludzie, jak Jan Chrzciciel, mają odwagę nazywać grzech - grzechem, świństwo - świństwem, kant - kantem. To są ludzie, którzy z Bożego posłania są prorokami przygotowującymi drogę Panu. Niewątpliwie największym prorokiem naszych czasów jest Papież Jan Paweł II, tylko kto Go chce słuchać? I nie warto nawet wspominać innych krajów i narodów, skoro nasz własny przyjmuje Go z pompą w czasie kolejnych pielgrzymek i ... w większości lekceważy sobie Jego słowa. Dziki kapitalizm, prywata, złodziejstwo, pijaństwo, zobojętnienie na krzywdę i biedę innych, rozwiązłość moralna, zabijanie nienarodzonych, lenistwo, arogancja, bylejakość, nieuczciwość, egoizm, znieczulica, albo zwykłe chamstwo ... i można by tak jeszcze długo wyliczać. My nawet przychodzimy -z patosem- do proroka naszych czasów i tłumnie uczestniczymy w jego pielgrzymkach, ale go nie słuchamy, a nawet słuchając nie słyszymy, tego co naprawdę do nas mówi, albo -po faryzejsku i z hipokryzją- odnosimy to do innych. A przecież nawet mały rachunek własnego sumienia pokaże nam nasze prawdziwe i "nie umalowane" oblicze. Adwent to czas przygotowania na przyjście Pana, ale też czas porządków ... we własnym sumieniu i na własnym podwórku.

    Jan nie przebierał w słowach i nie był uładzonym dyplomatą, a nam tak to bardzo nie na rękę i tak „pod włos” te janowe słowa i janowe napominanie.

    Każde czasy i każda społeczność ma swego Jana Chrzciciela - tylko czy my ich słuchamy?

    55997 :: godzina 5:55.31
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    27/11/2011
    :: I Niedziela Adwentu - B



    Iz 63,16b-17. 19b: 64,3-7

    Tyś, Panie, naszym Ojcem, "Odkupiciel nasz" to Twoje imię odwieczne. Czemuż, o Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg, tak iż serce nasze staje się nieczułe na bojaźń przed Tobą? Odmień się przez wzgląd na Twoje sługi i na pokolenia Twojego dziedzictwa. Czemu bezbożni wtargnęli w Twoje święte miejsce, wrogowie nasi podeptali Twoją świątynię? Staliśmy się od dawna jakby ci, nad którymi Ty nie panujesz i którzy nie noszą Twego imienia. Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił - przed Tobą skłębiły się góry. Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle dla tego, co w nim pokłada ufność. Wychodzisz naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Twych drogach. Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani. My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata. My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher. Nikt nie wzywał Twojego imienia, nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie. Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszej winy. A jednak, Panie, Tyś naszym Ojcem. Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy.

    1Kor 1,3-9

    Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, gdy oczekujecie objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym.

    Mk 13,33-37

    Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

    Czuwajcie, aby Pan nie zastał was śpiących ...

    Kolejny Adwent w moim życiu, kolejna dana mi szansa na to, abym w końcu dostrzegł co naprawdę się liczy, co naprawdę jest najważniejsze? Bóg po raz kolejny wychodzi naprzeciw człowiekowi i szuka go z troską. Znowu pozwala się ujrzeć i zbliżyć, a jedynie ode mnie samego zależy, czy Jego wysiłki będę uwieńczone sukcesem, czy po raz kolejny zmarnuję daną mi szansę? Adwent to nie tylko czas oczekiwania na Boże Narodzenie, ale to przede wszystkim czas przygotowania na przyjście Boga-Człowieka, na spotkanie go w moim życiu. A może warto by było obudzić się z letargu i uśpienia? A może warto by było zrobić rachunek sumienia i zobaczyć, jak to naprawdę jest z tym moim życie pełnym samozadowolenia i faryzejskiego uznawania się za lepszego od innych, a jednocześnie pełnym kantów, szwindli i nieuczciwości? A może trzeba by było poprosić: "Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił"? A może warto w końcu wyprostować swoje ścieżki życiowe i wyrównać drogi?

    Sklepy pełne są już świątecznych i mikołajkowych prezentów, pomału rozpoczyna się szaleństwo przedświątecznych zakupów. I szkoda, żeby znowu te cztery tygodnie Adwentu utonęło w przedświątecznej szamotaninie i drugorzędnych przygotowaniach. Będą przecież -w niejednej parafii- adwentowe rekolekcje, będą Msze św. Roratnie, będą okazje do spowiedzi i do rzetelnego przygotowania się do prawdziwego Bożego Narodzenia, a ja ... czyżbym znowu miał to przespać lub -okazję do spotkania Boga- zaprzepaścić w szaleństwie mikołajkowych i gwiazdkowych zakupów? I czy moim dzieciom z całych świąt ma pozostać jedynie bardziej lub mniej tandetny prezencik pod choinką?

    Panie, obym się przygotował na dzień Twego przyjścia nie tylko zewnętrznie.

    55978 :: godzina 6:30.44
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    19/11/2011
    :: Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata – rok A




    Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata
    – rok A





    Ez 34,11-12.15-17





    Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o
    nie pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie
    się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię
    je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne.  Ja
    sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko - wyrocznia Pana
    Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę,
    chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie. Do was
    zaś, owce moje, tak mówi Pan Bóg: Oto Ja osądzę poszczególne owce, barany i
    kozły.





    1Kor 15,20-26.28





    Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co
    pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też
    [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w
    Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności.
    Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego
    przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy
    pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż
    położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie
    pokonana śmierć. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn
    zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we
    wszystkich.





    Mt 25,31-46





    Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy
    zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie
    narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od
    kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie
    się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie
    w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny,
    a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a
    przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a
    odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Wówczas
    zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy
    Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i
    przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym
    lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam
    wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych,
    Mnieście uczynili. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz
    ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo
    byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
    byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście
    mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. Wówczas zapytają i
    ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem,
    albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Wtedy
    odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z
    tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną,
    sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.





    Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych braci moich ...





    Byłem głodny, a nie daliście mi jeść,


    Byłem spragniony, a nie daliście mi pić,


    Byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie,


    Byłem przybyszem, a nie przyodzialiście mnie,


    Byłem chory, a nie odwiedziliście mnie,


    Byłem w więzieniu, a nie przyszliście do mnie,


    Byłem w potrzebie, a mijaliście mnie obojętnie,





    Mieszkałem tuż obok was, pod tym samym dachem, a nie zauważyliście mnie,


    Codziennie mijaliście mnie na ulicy z pogardą i lekceważeniem,


    Codziennie wydawaliście pieniądze na głupstwa, a ja nie miałem nawet na
    lekarstwa,


    Wy jeździliście na zagraniczne wczasy i do Austrii na narty, a ja nie
    miałem za co kupić dzieciom ubrania,


    Wy jadaliście w wykwintnych restauracjach, a dzieci sąsiada głodowały,


    Wy wydawaliście fortunę na kosmetyki, makijaże i fryzjera, a ja wybierałem
    odpadki ze śmietników


    Wy jeździliście luksusowymi samochodami, a ja nie miałem na bilet,


    Wasze psy i koty jadały lepiej niż miliony dzieci na świecie,


    W waszych domach panował zbytek, przepych i luksus, a tuż obok żyli ludzie
    w biedzie i nędzy, a wy żeście tego nawet nie zauważyli,


    Ja cierpiałem tuż obok, a wy nie chcieliście się wtrącać i udawaliście, że
    nie widzicie,


    Ja cierpiałem biedę i niedostatek, a wam nawet do głowy nie przyszło, że
    moglibyście mi pomóc,


    Idźcie przecz ode mnie w ogień wieczny !





    Rozglądnij się dookoła siebie, jest jeszcze czas, aby GO zauważyć, bo „Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z
    tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili.”





    Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata – rok C





    Co roku, w ostatnią 
    niedzielę roku liturgicznego, zanim rozpoczniemy Adwent obchodzimy
    Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. To średniowieczne święto używa na
    określenie Chrystusa słowa król, dla podkreślenia Jego roli i znaczenia.
    Dzisiaj w czasach prezydentów i premierów metafora ta jest trudniejsza do
    zrozumienia.





    W Kościele Bizantyjskim -szczególnie w ikonografii- Chrystus
    przedstawiany jest raczej jako Pantokrator, władca i suweren. Chrystus jest
    władcą i suwerenem, bo do Niego należy całe stworzenie i Jemu Bóg Ojciec oddał
    władzę nad wszystkim, co istnieje.





    W rzeczywistości królestwo, które Chrystus głosi to Królestwo Jego
    Ojca w niebie. W modlitwie „Ojcze nasz” prosimy: „przyjdź królestwo Twoje”. Modlimy się wiec pouczeni przez Jezusa o
    przyjście Jego Królestwa. Chrystusowi Bóg Ojciec dał władzę nad całym
    stworzeniem i do Niego przyjdą wszystkie narody i oddadzą Mu pokłon (Mt 25,32).
    Jest to jednak królestwo nie z tego świata (J 18,36), królestwo prawdy,
    sprawiedliwości, miłości i pokoju. To jest właśnie królestwo, o którego
    przyjście modlimy się w naszej codziennej modlitwie, królestwo Chrystusa
    Zbawiciela, do którego zaprasza On wszystkich tych, którzy umieją przebaczać i
    tych, którzy potrafią się przyznać do błędów i o przebaczenie proszą, jak jeden
    ze złoczyńców w dzisiejszej Ewangelii.





    Niestety niewielu rozumie nauczanie Chrystusa w tym względzie.
    Nawet Apostołowie opacznie to zrozumieli, kiedy Matka Jakuba i Jana prosiła
    Chrystusa o specjalne, uprzywilejowane miejsca. Tam wchodzą nie ci, którzy
    szukają władzy, ale ufne dzieci, niezaradni biedacy, ubodzy duchem, łaknący
    sprawiedliwości, żałujący grzesznicy i ci, których serce jest czyste. Jest to
    bowiem Królestwo Chrystusa: „bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w
    niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy
    Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego
    zostało stworzone.
    ” - jak mówi św. Paweł w dzisiejszym liście do Kolosan.





    Królestwo to jest bowiem Nowym Stworzeniem, nowym niebem i nową
    ziemią. Jest odtworzeniem pierwotnej doskonałości i świętości stworzenia. A
    dokonało się to przez ofiarę krzyżową Króla Wszechświata. Chrystus jest Królem
    Wszechświata, bo dla zbawienia świata dał się ukrzyżować.





    Do królestwa tego droga wiedzie przez Kalwarię i krzyż, a nie
    przez salony, wybory i polityczne rozgrywki. Warto w tę uroczystość nad tym
    pomyśleć. Warto zastanowić się czy i ja tam wejdę, czy może w złym kierunku
    podążam i nie tego królestwa w swoim życiu szukam i pragnę?





    55953 :: godzina 21:44.26
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    13/11/2011
    :: XXXIII Niedziela w ciągu roku - A


    Prz 31,10-13.9-20.30-31

    Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa; nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia. O len się stara i wełnę, pracuje starannie rękami. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Z owocu jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny.

    1Tes 5,1-6

    Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!

    Mt 25,14-30

    Podobnie też jest jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność! Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

    Każdemu kto ma będzie dodane ...

    Czyż nie jest dzisiejsza Ewangelia pochwałą przebiegłości, sprytu, zaradności, umiejętności urządzenia się, peanem na cześć tych, którzy umieją pomnażać swoje dobra materialne? Czyż nie jest to zachęta do kombinowania, do robienia biznesu, do umiejętnego inwestowania? TAK ..., na pewno tak, tylko czy chodzi tu na pewno o dobra materialne i o umiejętność bogacenia się? Tak, szybko bylibyśmy skłonni pójść za Chrystusem gdyby tak zrozumieć dzisiejszą Ewangelię. Gdyba tak ją rozumieć, to na pochwałę zasługują wszyscy kanciarze, złodzieje, lichwiarze, wyzyskiwacze, wszyscy którzy tak szybko ostatnimi czasy (chociaż nie zawsze i nie do końca uczciwie) wzbogacili się w naszej Ojczyźnie. Tak, oni wszyscy doskonale zrozumieli jak z dwóch talentów uczynić cztery, a z pięciu dziesięć.

    Tylko czy oni na pewno rozwinęli wszystkie swoje talenty i czy aby na pewno rozwinęli te najważniejsze, te właściwe? No i czy na pewno usłyszą słowa: "Dobrze sługo dobry, wejdź do radości ...". tego raczej nie jestem pewien, bo oni nagrodę swoją odebrali sobie już tutaj i Pan Bóg raczej nie ma im nic do zaoferowania, bo sami tak uznali i ten najważniejszy talent zakopali głęboko pod ziemią, a może nawet pod stertą pieniędzy ...

    Każdemu, kto ma będzie dodane.
    Jeśli zbierałeś tylko pieniądze, to tylko zimne złoto zostanie ci dodane na całą wieczność ...


    55931 :: godzina 1:23.14
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    2/11/2011
    :: 02.11. Dzień Zaduszny




    1-sza Msza


    Hioba 19,1.23-27a


    Hiob
    na to odpowiedział i rzekł:


    Któż
    zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić?


    Żelaznym
    rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki?


    Lecz
    ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni.


    Potem
    me szczątki skórą odzieje, i ciałem swym Boga zobaczę.


    To
    właśnie ja Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny.





    1Kor 15,20-24a.25-28


    Tymczasem
    jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ
    bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się]
    zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy
    będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy,
    potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi
    koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność,
    Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół
    pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem
    rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że
    z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu
    poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko,
    aby Bóg był wszystkim we wszystkich.





    Łk 23,44-46.50.52-53.
    24,1-6a


    Było
    już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce
    się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał
    donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach
    wyzionął ducha. Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek
    Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z
    krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt
    jeszcze nie był pochowany. W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do
    grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro
    weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle
    stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły
    twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród
    umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał.





    A dusze wiernych zmarłych niech odpoczywają w pokoju ...





    Modlimy się tradycyjnie nad grobami zmarłych powtarzając formułę:





    "Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie,


    A światłość wiekuista niechaj im świeci.


    Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen."





    Ale dlaczego wysyłamy naszych zmarłych do jakiejś bliżej niesprecyzowanej
    krainy wiecznego spoczynku, do Hadesu lub Sheolu, do Tartaru czy też innego
    miejsca, bliżej nieokreślonego, wiecznego bezruchu?





    Czemu nie modlimy się raczej:





    "Chwalebne zmartwychwstanie racz im dać Panie,


    A światłość Twoja i radość wiecznego życia z Tobą niech będzie dla nich
    nagrodą,


    Niech królują z Tobą na wieki ..."





    Oni nie umarli po to, aby przejść do jakiejś szarej i bezbarwnej krainy
    cieni, czy wiecznego bezruchu. Oni nie odpoczywają w martwym pokoju. Oni, albo
    żyją już w bezpośredniej bliskości i obecności Boga i  o oczekując jedynie na powtórne połączenie z
    ciałem dzielą radość życia wiecznego z Bogiem, jako święci (tych czciliśmy
    wczoraj), albo są w stanie bolesnego (a nie spokojnego) oczyszczenia, ale i w
    stanie nadziei na radość wieczną. Ale na pewno nie w stanie martwego bezruchu.
    Za nich się modlimy, aby jak najszybciej osiągnęli stan wiecznego życia i
    królowania z Tobą. Ale módlmy się też i za siebie, abyśmy i my też tam razem z
    nimi byli ... może już niedługo? Amen.








    2-ga Msza


    Dn 12,1-3


    W
    owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci
    twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody
    powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia: ci
    wszyscy, którzy zapisani są w księdze. Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi,
    zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie.
    Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu
    sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze.


    Rz 6,3-9


    Czyż
    nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w
    Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest
    zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my
    wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli
    bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w
    jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne
    zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz
    człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w
    niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. Otóż, jeżeli
    umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc,
    że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma
    już władzy.


    J 11,32-45


    A
    gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i
    rzekła do Niego: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Gdy więc Jezus
    ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w
    duchu, rozrzewnił i zapytał: Gdzieście go położyli? Odpowiedzieli Mu: Panie,
    chodź i zobacz. Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: Oto jak go miłował! Niektórzy z
    nich powiedzieli: Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić,
    by on nie umarł? A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do
    grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: Usuńcie
    kamień. Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie. Leży
    bowiem od czterech dni w grobie. Jezus rzekł do niej: Czyż nie powiedziałem ci,
    że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą? Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł
    oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że
    mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to
    powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. To powiedziawszy zawołał
    donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmarły, mając nogi i
    ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich
    Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić. Wielu więc spośród Żydów
    przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.





    Wielu co posnęli zbudzi się ...





    Według proroka Daniela "jedni powstaną do wiecznego życia, inni
    ku hańbie i wiecznej odrazie
    ".





    A według św. Augustyna:


    "Pan Bóg przygotowuje nam w życiu przyszłym trzy wielkie
    niespodzianki:





     pierwsza z nich, to takt, że spotkamy tam tych którzy według nas być tam
    nie powinni np. w niebie),


     druga to ta, że nie spotkamy tam tych, którzy według nas tam być powinni
    (np. w piekle),


     i trzecia, że sami się tam znaleźliśmy (np. w ......) !!!!!!!!





    Nie dajmy się zaskoczyć tym trzem niespodziankom, a szczególnie tej
    ostatniej ...


    Zobacz ilu żyło przed tobą, uspokajając się i odsuwając pojednanie z Bogiem
    „na później”. I nagle !!! Nie ma ich ... nie zdążyli się później pojednać z Bogiem!!!





    3-cia Msza





    Mdr 3,1-6.9





    A
    dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom
    głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za
    unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali
    kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu
    dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi
    siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. Ci,
    którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali:
    łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.





    2Kor 4,14-5,1





    Jesteśmy
    przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam
    i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni
    obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu. Dlatego to
    nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek
    zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie
    bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku
    dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co
    niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa
    wiecznie. Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego
    zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz
    wiecznie trwały w niebie.





    J 14,1-6





    Niech
    się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca
    mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę
    przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce,
    przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja
    jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie
    wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja
    jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko
    przeze Mnie.





    W domu Ojca mego jest mieszkań wiele ...





    Jezus
    nie kryje przed nami ani konieczności swego własnego "odejścia",
    swojej własnej śmierci, ani konieczności naszego odejścia, śmierci każdego z
    nas. Nie mówi nam "nie bój się nie umrzesz". Ale mówiąc
    o konieczności śmierci pokazuje nam jednocześnie drogę jaką powinniśmy kroczyć,
    aby dotrzeć do domu Ojca i pokazuje nam ostateczny cel naszej wędrówki. Jego
    słowa: "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem" można także
    zrozumieć w następujący sposób: "Ja jestem prawdziwą droga życia",
    albo "Ja jestem drogą w prawdzie do Życia Wiecznego".
    Naszym zadaniem jest do tego Życia Wiecznego dotrzeć. W domu Ojca czeka nas
    prawdziwe życie, czeka nas Życie Wieczne, czeka nas Ten, z Którego rąk
    wyszliśmy, nasz Ojciec i nasz Zbawiciel, i cała rzesza przyjaciół i ludzi
    których kochaliśmy. Sam Chrystus przygotował tam dla nas miejsce i chce nas mieć
    przy sobie. Nie zmarnujmy tego zaproszenia ... Znamy drogę, znamy cel ... czemu
    mielibyśmy przez własną głupotę, pychę, upór czy zatwardziałość serca dotrzeć tam,
    gdzie nikt na nas nie czeka?





    55907 :: godzina 4:17.47
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    30/10/2011
    :: 01.11. Uroczystość Wszystkich Świętych




    01.11. Uroczystość
    Wszystkich Świętych











    Ap 7,2-14





    I ujrzałem innego anioła, wstępującego od
    wschodu słońca, mającego pieczęć Boga żywego. Zawołał on donośnym głosem do
    czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: Nie
    wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach
    sługi Boga naszego. I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści
    cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela: Potem
    ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i
    wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem.
    Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają:
    Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka. A wszyscy
    aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicza swe
    padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: Amen. Błogosławieństwo i
    chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na
    wieki wieków! Amen. A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: Ci
    przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli? I powiedziałem do niego:
    Panie, ty wiesz. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i
    opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.





    1J 3,1-3





    Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec:
    zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś
    dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi
    Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi,
    będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto
    pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty.





    Mt 5,1-12





    Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy
    usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i
    nauczał ich tymi słowami:


    Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich
    należy królestwo niebieskie.


    Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni
    będą pocieszeni.


    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność
    posiądą ziemię.


    Błogosławieni, którzy łakną i pragną
    sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.


    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni
    miłosierdzia dostąpią.


    Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga
    oglądać będą.


    Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój,
    albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.


    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla
    sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.


    Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam
    urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na
    was.


    Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda
    wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed
    wami.









    Nie
    święci garnki lepią





    Ale
    i świętych nie z innej lepią gliny.
    To nie ludzie nadzwyczajni lub niezwyczajni,
    żyjący gdzieś daleko w odległych krajach lub zamierzchłych czasach. To nie
    herosi, idole, prawie anioły, nieosiągalni w swej doskonałości i nieprzystępni
    w swej świętości. To nasi bliscy, krewni, znajomi ... Ludzie szczęśliwi, chociaż
    pozornie niedorajdy i fajtłapy, nieudacznicy życiowi, którym się nie wiedzie,
    bo nie umieli się dobrze ustawić, bo zapomnieli, że o swoje trzeba dbać i pilnować
    interesu, bo nie umieli być sprytni, przebiegli i zaradni, bo na kłamstwo
    mówili, że to jest kłamstwo, a na zło, że to jest zło. Oni nazywali rzeczy po
    imieniu i nie byli obłudnymi dyplomatami o podwójnej twarzy. Dla nich rzeczy były
    i są proste i świat po Bożemu poukładany. To nie ludzi szukający świętego
    spokoju i unikający kłopotów za wszelką cenę. Święci, to ludzie jak najbardziej
    normalni, po bożemu normalni, a nie po ludzku.





    Szczęśliwi i pełni prostoty
    w swojej naiwnej uczciwości i rzetelności. Szczęśliwi, bo czystego serca,
    szczęśliwi, bo ubodzy duchem, łagodni i chociaż czasami płaczący z bezsilności
    wobec zła, to jednak w ostatecznym rachunku zwycięscy. Pełni miłosierdzia dla
    cierpiących, ale niemiłosierni dla oszustów i hochsztaplerów, dla karierowiczów
    i chciwców, głodni sprawiedliwości dla zakłamanych i obłudników. Oni
    zrozumieli, gdzie są prawdziwe wartości i dlatego są szczęśliwi i
    błogosławieni. Wprowadzający pokój, ale bez kompromisów i dwulicowości. To
    ludzie, dla których „tak” znaczyło ”tak”, a „nie” znaczyło po prostu „nie”.





    Iluż z tych, którzy tę
    piękna pieśń -"Błogosławieni" śpiewało kiedyś dla Papieża Jana
    Pawła II, zrozumiało głębię jej słów? Iluż z tych, którzy jej słuchali,
    doceniło wartość i znaczenie tego tekstu? A przecież jest to pieśń właśnie o
    świętych, o wszystkich świętych bezimiennych i nie kanonizowanych, i tych zmarłych
    z głodu i zimna w czasie ostatniej zimy w Polsce także ... i o zamordowanych,
    bezbronnych dzieciach także, i o tych nienarodzonych, chociaż oni jeszcze nic
    nie zrozumieli ... również...





    BŁOGOSŁAWIENI i SZCZĘŚLIWI, chociaż żyli obok nas i byli pogardzani,
    niezauważani, lekceważeni, wyśmiewani, odsądzani od czci.





    BŁOGOSŁAWIENI i SZCZĘŚLIWI ... niedoceniani, którym nawet prawa do życia
    nie przyznano ...





    BŁOGOSŁAWIENI i SZCZĘŚLIWI
    ... oni już tak ... my ... jeszcze nie
    .





    Homilia alternatywna





    144
    tysiące wybranych ?





    Czyżby tylko tak niewielka
    liczba ludzi miała się zbawić? Jeśli wziąć pod uwagę liczbę kanonizowanych i
    beatyfikowanych przez obecnego Papieża, to chyba już niewiele miejsc wolnych
    pozostało ... Czy się jeszcze załapiemy?





    Nie sądzę jednak aby u bram
    raju stali buchalterzy liczący wchodzących. To tylko w niektórych parafiach, od
    czasu do czasu proboszczowie liczą wiernych na Mszach św. każąc ministrantom
    liczyć wchodzących do kościoła. Pan Bóg ma jednak na pewno inne metody i nie używa
    naszych kalkulatorów czy komputerów.





    Św. Augustyn powiedział
    coś, co można zastosować do tej „Bożej buchalterii”. Jego słowa to: "Przy
    końcu życia będziemy rozliczani jedynie z miłości
    ". I -tak na
    dobra sprawę- to będzie jedyne kryterium wstępu do Królestwa Niebieskiego i
    jedyny warunek uczestnictwa w życiu wiecznym. Nikt nie będzie tam liczył
    wchodzących, nikt nie będzie zwracał uwagi na krawat, smoking czy nie
    wyczyszczone buty, nikomu do głowy nie przyjdzie sprawdzać paszportów, wiz i
    posiadanej gotówki ... Nikt nie będzie pytał czy jesteś ze strefy Schoengen,
    czy twój paszport jest zielony, niebieski czy czerwony ... Jedynym pytaniem
    będzie: "Czy i jak kochałeś Boga i bliźniego swego?"
    Czy Twoja miłość była tylko uczuciowo-sentymentalna, czy czynna i konkretna,
    jak w dzisiejszym kazaniu Chrystusa na Górze Ośmiu Błogosławieństw?





    Liczba 144 tysięcy jest
    zapewne wysoce symboliczna, i pewnym jest też, że Bóg ze swej strony nie
    nakłada żadnych ograniczeń. On przyszedł na świat zbawić wszystkich, i
    wszystkich zaprasza, i wszystkich chciałby mieć u siebie. To tylko my, naszym
    egoizmem, obojętnością, chciwością, zachłannością, nienawiścią, brakiem
    zrozumienia, lenistwem, małostkowością, pożądliwością i innymi grzechami
    wykluczamy się z liczby zbawionych..





    A tak swoją drogą, to ...


    do spotkania w niebie,
    czego i Tobie, i sobie życzę.





    Homilia alternatywna





    W książce Bruno Ferrero „Czy jest tam ktoś? Krótkie opowiadania dla
    ducha
    " znalazłem takie oto krótkie opowiadanie:





    Pewien mistrz murarski pracował wiele lat w wielkim zakładzie
    budowlanym. Kiedyś jednak od prezesa tegoż zakładu otrzymał interesujące
    zamówienie na wybudowanie wspaniałej willi według własnego projektu i uznania.
    Mógł wybrać najpiękniejsze miejsce i nie przejmować się żadnymi kosztami. Wszystkie
    koszty miały być pokryte z funduszy zakładu.





    Prace rozpoczął natychmiast. Wykorzystując jednak pokładane w
    nim bezgraniczne zaufanie, jakim go obdarzono, pomyślał sobie, że może użyć
    starych surowców z odzysku oraz zatrudnić mniej wykwalifikowanych robotników,
    aby w ten sposób zagarnąć dla siebie nieuczciwie zaoszczędzone pieniądze. I tak
    w krótkim czasie wybudował zamówioną willę, ale jej jakość daleka była od tego,
    co mógłby zrobić gdyby był uczciwy i rzetelny.





    Kiedy dom został ukończony, w czasie wydanego na tę okoliczność
    przyjęcia, wręczył swojemu prezesowi klucze do posiadłości. Prezes jednak
    zwrócił mu je natychmiast i z uśmiechem powiedział :


    "Ten dom jest naszym podziękowaniem dla ciebie za rzetelną
    pracę. Niech będzie wyrazem naszego poważania i szacunku dla ciebie i twojej
    pracy.”





    Autor opowiadania dodaje na zakończenie: „Twoje dni są
    cegłami, z których budujesz dom swojej wieczności.





    W dniu dzisiejszym warto byłoby zadać sobie
    pytanie: "A jaki dom na wieczność buduję sobie ja?" Święci których
    dzisiaj czcimy wybudowali na pewno domy trwałe, ufundowane na skale, jaką jest
    Chrystus. Cegłami, których używali były: cichość, czystość serca, ubóstwo,
    sprawiedliwość, miłosierdzie i pokój. I otrzymali nagrodę życia wiecznego. Czy
    ja jednak nie buduję domu na piasku swoich uczuć i kaprysów, a w dodatku
    używając kiepskich materiałów, oszukując i kantując. A czy cegłami których
    używam nie są przypadkiem: spryt, cwaniactwo, obłuda, cynizm i pycha?





    Przed laty, podczas pogrzebu usłyszałem bardzo
    wstrząsające zdanie: "Jakie życie taka śmierć, jaka śmierć taka
    wieczność". Kiedy myślę o życiu tych tysięcy świętych, których dzisiaj
    wspominamy, to widzę niemalże namacalnie, że ich wieczność wpisana była w ich
    codzienne życie. W codzienności budowali dla siebie wieczność i otrzymali
    „nagrodę wielką w niebie”. Święci to nie tylko mistrzowie życia duchowego, ale
    na pewno także „mistrzowie budowlani”, którzy wybudowali sobie wiecznotrwały
    dom.





    A jak to jest w moim wypadku. Jaką nagrodę ja
    otrzymam? Zgodnie z z powiedzeniem: „Jakie życie taka wieczność”, moją
    wieczność kształtuję już dzisiaj. Jakąż więc wieczność sobie przygotowuję?




    55888 :: godzina 3:30.48
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    29/10/2011
    :: Kościół ...


    Wszyscy naprawiacze i "reformatorzy Kościoła" zapominają o dwóch podstawowych prawdach:

    1 - Kościół ustanowiony przez Chrystusa nie jest demokratyczny, ale TEOKRATYCZNY i to Piotrowi, a nie demokratom została dana władza kluczy,

    2 - Kościół nie ma być popularny, ale wierny Chrystusowi. bo i Chrystus nie szukał popularności, ale był znakiem sprzeciwu.

    55887 :: godzina 17:54.13
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    29/10/2011
    :: XXXI Niedziela w ciągu roku – A







    XXXI Niedziela w ciągu roku – A








    Ml 1,14b-2,2b. -10





    Ja jestem potężnym Królem a
    imię moje będzie wzbudzać lęk między narodami. Teraz zaś do was, kapłani,
    odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do
    serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na
    was przekleństwo i przeklnę wasze błogosławieństwo, a przeklnę je dlatego, że
    sobie nic nie bierzecie do serca. Wy zaś zboczyliście z drogi, wielu
    doprowadziliście do sprzeniewierzenia się Prawu, zerwaliście przymierze
    Lewiego, mówi Pan Zastępów. A przeto z mojej woli jesteście lekceważeni i macie
    małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie trzymacie się moich dróg i
    stronniczo udzielacie pouczeń. Czyż nie mamy wszyscy jednego Ojca? Czyż nie stworzył
    nas jeden Bóg? Dlaczego oszukujemy jeden drugiego, znieważając przymierze
    naszych przodków?





    1Tes 2,7b-9.13





    A jako apostołowie Chrystusa
    mogliśmy być dla was ciężarem, my jednak stanęliśmy pośród was pełni
    skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni
    życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze
    nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy. Pamiętacie przecież, bracia, naszą
    pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem. Tak
    to wśród was głosiliśmy Ewangelię Bożą. Dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo
    gdy przyjęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo
    ludzkie, ale - jak jest naprawdę - jako słowo Boga, który działa w was wierzących.





    Mt 23,1-12





    Wówczas przemówił Jezus do
    tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w
    Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz
    uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary
    wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem
    ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się
    ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów.
    Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by
    ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie
    pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy
    wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem;
    jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was
    nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was
    niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża,
    będzie wywyższony.





    Nie chodzę do kościoła bo ....





    Stale powracający temat i problem ... zgorszenia
    spowodowanego przez tych, którzy powinni przewodzić i być wzorem. Bardzo ostre
    słowa w pierwszym czytaniu: "Wy zboczyliście z drogi, wielu
    doprowadziliście do sprzeniewierzenia się Prawu, ... A przeto z mojej woli
    jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie
    trzymacie się moich dróg i stronniczo udzielacie pouczeń ...
    ". I
    jeszcze mocniejsze słowa krytyki z ust samego Pana Jezusa, wobec przywódców
    Ludu Bożego: „
    Mówią bowiem, ale sami nie czynią”. Ale przecież nie tylko wobec nich, bo i wobec
    wszystkich, którzy przedkładają wygodę, własną chwałę i pychę, urządzanie się i
    kumoterstwo, koniunkturę i zaszczyty ponad Prawdę. Chrystus krytykując uczonych
    w Piśmie i faryzeuszów, wytyka raczej postawę i krytykuje zachowanie pełne
    pychy i cwaniactwa, a nie osoby. Tak samo, jak faryzeusze i uczeni w Piśmie
    mogą się zachowywać i inni, w tym na pewno współcześni księża.





    Chrystus nie potępia samych kapłanów, ale jakby
    przestrzega, że są pewne stanowiska, pewne funkcje, które predysponują do
    wynoszenia się, do pychy. Chce jakby przestrzec przed szukaniem tytułów,
    zaszczytów, próżnej chwały („
    nie pozwalajcie nazywać się Rabbi ... nie
    chciejcie, żeby was nazywano mistrzami
    ”). To nie o same tytuły i zaszczyty chodzi, ale o to co
    się za nim kryje, czego naprawdę szukają ci, którzy je noszą, piastują,
    celebrują. Ojciec św. Jan Paweł II nie był wielki przez samo to, ze był
    Papieżem. On pokazał, że wielkość człowieka w czym innym niż w tytułach,
    zaszczytach i godnościach. Czy Jemu Chrystus mógłby coś zarzucić dlatego, że
    pozwolił nazywać się Ojcem? Za tytułem musi iść pewna postawa. To nie tytuły
    piętnuje Chrystus, ale postawę pychy, zarozumialstwo i obłudę.





    Ale takie postawy i  takie zachowania, pycha i
    obłuda spotykane są niestety często i to zarówno wśród tych, którym oddano
    pieczę nad Kościołem, jak i wśród Ludu Bożego. Pycha i szukanie własnej chwały,
    robienie interesów na Bogu i wykorzystywanie wiary do swoich prywatnych,
    małostkowych celów, to niestety częste przywary wyznawców Chrystusa. I nadal
    tak trudno nam zrozumieć te bulwersujące słowa: "Największy z was
    niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża,
    będzie wywyższony.
    " Sam Chrystus jest  doskonałym wzorem do
    naśladowania w tym względzie. On będąc naprawdę największym spośród ludzi,
    będąc Bogiem-Człowiekiem stał się naszym sługą. On naprawdę i do końca się
    poniżył, aby przez Ojca zostać wywyższonym Tylko, że takie postawy nie są modne
    we współczesnym świecie. liczy się raczej cwaniactwo, pycha, podkreślanie
    własnych zasług i tytuły ... Ojcze, Magistrze, Dyrektorze, Kierowniku,
    Prezydencie, panie Pośle, panie Ministrze ... A o poniżeniu nie ma mowy, bo
    któżby był aż tak głupi, żeby nie wykorzystać wszystkich przywilejów i
    uprawnień stanowiska? Dlaczegóż miałby się ktoś uniżać i nie pokazać innym
    swojej nad nimi przewagi? Zobaczmy tylko dookoła nas samych ... przypatrzmy się
    tylko naszemu własnemu zachowaniu ...





    Czy my wszyscy aby nie zapominamy Kto naprawdę jest
    naszym Mistrzem i Nauczycielem, i komu należy się chwała i uwielbienie? Czy my
    sami wobec innych nie zachowujemy się właśnie w taki, pyszałkowaty i wyniosły
    sposób? Kto się wywyższa ....





    Pokora nie
    jest dzisiaj w modzie,


    a biznes
    można zrobić i na samym Panu Bogu ...


    ale na jak
    długo???


    55886 :: godzina 17:41.40
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    22/10/2011
    :: XXX Niedziela w ciągu roku - A

    XXX Niedziela w ciągu roku - A

    Wj 22,20-26

    Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie karzesz mu płacić odsetek. Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. I jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy.

    1Tes 1,5c-10

    Chlubimy się wami z powodu waszej cierpliwości i wiary we wszystkich waszych prześladowaniach i uciskach, które znosicie. Są one zapowiedzią sprawiedliwego sądu Boga; celem jego jest uznanie was za godnych królestwa Bożego, za które też cierpicie. Bo przecież jest rzeczą słuszną u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciśnionym, dać ulgę wraz z nami, gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi w płomienistym ogniu, wymierzając karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa. Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego w owym dniu, kiedy przyjdzie, aby być uwielbionym w świętych swoich i okazać się godnym podziwu dla wszystkich, którzy uwierzyli, bo wyście dali wiarę świadectwu naszemu.

    Mt 22,34-40

    Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał, wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

    Miłość Boga i bliźniego

    Św. Augustyn powiedział kiedyś: "Miłuj i czyń co chcesz". Miłość prawdziwa, nieegoistyczna, niesentymentalna ale rzeczowa i altruistyczna miłość nie może wyrządzić żadnej krzywdy, nie może być przyczyną żadnego zła, w niej zawierają się wszystkie inne przykazania, jest ona wypełnieniem wszelkich praw. Co więcej, kto miłuje Boga nie może nie miłować bliźniego. W tych dwóch przykazaniach miłości Boga i bliźniego, zawiera się cała filozofia i cała nauka Chrystusa.


    Znamy tę fundamentalna prawdę, nie trzeba nas do niej przekonywać, zgadzamy się z nią, a jednak stale nam się nie udaje wdrożyć jej w życie, ustawicznie w naszym życiu codziennym cierpimy na egoizm, na obojętność, na znieczulicę, na apatię wobec potrzeb bliźniego i na lekceważenie wobec Boga. Dlaczego? Co jest tego przyczyną? Nasze lenistwo, brak pomysłowości, zmęczenie, wygodnictwo, czy zwykłe lekceważenie, ...? A przecież to nie tak trudno okazać odrobinę zainteresowania, pochylić się posłuchać, pomóc, być życzliwym, uprzejmym, grzecznym, nie wywyższać się, nie szukać ustawicznie swego, nie mówić i nie myśleć stale o sobie ... To tak łatwo kochać i zarazem ... tak trudno. A może dlatego, że tak mało o miłości myślimy w niesentymentalny i nieegoistyczny sposób ...?

    Na stronie www.adonai.pl znalazłem takie oto 10 cech miłości:

    1. Miłość nigdy nie będzie wymagać od Ciebie zrobienia czegoś, co nie jest dla Ciebie dobre.

    2. Miłość nie jest odczuciem, ona jest zasadą. W miłości pojawią się odczucia, ale one nie są dowodem miłości.

    3. Miłość chce tego, co dobre dla drugiej osoby. Własna osoba jest na drugim miejscu.

    4. Miłość nie jest zadłużeniem. Miłość przynosi wzrost, który zmienia osobę.

    5. Miłość to wybór i postawa. Miłość nie jest ślepa.

    6. Miłość trwa, nawet wtedy, gdy kochana osoba odchodzi.

    7. Miłość szanuje wybory kochanej osoby. Gdy kochamy, nie narzucamy swojej woli.

    8. Przyjęta miłość staje się błogosławieństwem.

    9. Utrzymanie miłości wymaga poświęcenia, inicjatywy, czasu i ciężkiej pracy.

    10. Bóg jest miłością. Dlatego miłość jest zawsze dobra.

    i 10 praw miłości

    1. Miłość jest jak księżyc: jeśli się nie wznosi - opada.

    2. Miłość się nie dzieli, ale się pomnaża.

    3. Miłości nie można kupić ani sprzedać - można ją tylko ofiarować.

    4. Miłość jest albo pokorna, albo jej wcale nie ma.

    5. Miłość zamiast mówić: "Dam ci pocałunek", mówi: "Podam ci rękę".

    6. Miłość, która oblicza nie jest prawdziwą miłością.

    7. Kochać, to nie znaczy przyzwyczaić się do kogoś drugiego.

    8. Kochać, to łagodnie przyprowadzić kogoś do siebie samego.

    9. Kochać, to uczynić szczęśliwym drugiego człowieka.

    10. Kochać, to zrobić więcej niż niezbędne.

    Przy końcu życia sądzeni będziemy tylko z miłości

    (to też św. Augustyn)


    55857 :: godzina 0:49.39
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    8/10/2011
    :: XXVIII Niedziela w ciągu roku – A

    XXVIII Niedziela w ciągu roku – A

    Iz 25:6-10a

    Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.

    Flp 4:12-14.19-20

    Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! Amen.

    Mt 22:1-14

    A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

    Zaproszeni nie byli godni ...

    Ileż to razy byłem zapraszany na Ucztę .....? Ileż to razy posyłał Pan do mnie swoje sługi z zaproszeniem? I jakoś zawsze znajdowałem wymówkę ......? Miałem zazwyczaj coś ważniejszego do zrobienia, byłem zmęczony, nie miałem czasu, albo po prostu mi się nie chciało ... Na ponawiane zaproszenia reagowałem z coraz większym zniecierpliwieniem, tłumaczyłem innym i sobie samemu, że przecież jestem wolnym człowiekiem, że będę na to miał czas na starość, że niemiła Bogu przymuszona ofiara ... itd., itp.

    Czy zdaję sobie sprawę, Komu ustawicznie odmawiam? Czy znajdując ustawicznie wymówki rzeczywiście wybieram to, co lepsze, to co ważniejsze, to co bardziej cenne ...? Czy zdaję sobie sprawę, że ostatecznie nie zostanę zaproszony na tę najważniejszą ucztę w wieczności, a może zostanę uznany za niegodnego i z niej wyrzucony?

    Bóg się nie męczy powianiem zaproszenia, ale też ustawicznie lekceważony nie będzie się napraszał i zmuszał nikogo. To ja sam decyduję czy zaproszenie przyjąć, czy też ej odrzucić i ostatecznie nie powinienem mieć pretensji do nikogo, kiedy nie znajdę się wśród ucztujących w Królestwie Niebieskim. Sam się o to napraszam i sam –lekceważąc ponawiane zaproszenia- skazuję się na „płacz i zgrzytanie zębów”.

    Jak długo można sobie lekceważyć zaproszenie samego Boga ...?

    Bóg mnie ustawicznie zaprasza. Czemu stale Go lekceważę?


    55814 :: godzina 0:05.52
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    24/9/2011
    :: XXVI Niedziela w ciągu roku - A

    XXVI Niedziela w ciągu roku - A


    Ez 18:25-28


    Czyż tak bardzo mi zależy na śmierci występnego – mówi Pan - a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył? Wy mówicie: Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze.


    Flp 2:1-11


    Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli - jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich! To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.


    Mt 21:28-32


    Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.


    Grzesznicy i cudzołożnice wejdą przed wami do Królestwa Bożego


    Jakby na to nie patrzeć, zdanie powyższe jest zdecydowanie szokujące, tak jak i cała dzisiejsza Ewangelia. Powiedzieć do kapłanów i starszych, do przełożonych i ludzi ogólnie szanowanych, że prostytutki i pogardzani poborcy podatkowi będą pierwsi w Królestwie Bożym, to tak, jakby powiedzieć dzisiaj te same słowa do księży, biskupów, a może nawet kilku kardynałów ... Szokujące i obraźliwe!! Toż jest to zamach na Kościół i szarganie świętości!


    Ale gdyby Tobie Chrystus powiedział: "Ludzie którymi pogardzasz i których ty uważasz za grzeszników, wejdą przed tobą do Królestwa Bożego ...", to i czy Ty nie czułbyś się upokorzony i zagrożony w Twojej sprawiedliwości i rzekomej prawości? Nie zapominaj jednak, że Chrystus powiedział też: "Nie ci, którzy mi mówią Panie, Panie, wejdą do Królestwa, ale ci, którzy pełnią wolę Ojca..." Nie wystarczy więc nawet regularne chodzenie do kościoła i codzienne pacierze, nie wystarczy spełnianie wszystkich przepisów prawa i twoja własna doskonałość ... jeśli za tym nie idą czyny miłosierdzia i konkretne działania wobec bliźniego.


    Święty Augustyn - bardzo zaskakujące są jego spostrzeżenia i uwagi - powiedział:


    Pan Bóg przegotowuje dla każdego z nas trzy wielkie niespodzianki w życiu przyszłym:


    ·pierwsza to ta, że spotkamy tam tych, którzy według nas, być tam nie powinni - np. grzesznicy i cudzołożnicy, twój sąsiad, czy krewny, którym pogardzasz – spotkasz ich w niebie,


    ·druga, to ta, że nie spotkamy tam tych, którzy według nas, tam być powinni - np. ci wssycy pozornie uczciwi i dobrzy na pokaz w piekle,


    ·i trzecia, największa .... że sami się tam znaleźliśmy ... np. .......


    Nie bądź pewny swojej świętości, ani też nie osądzaj innych,


    abyś przypadkiem nie był zaskoczony tą trzecią niespodzianką w wieczności ...


    homilia alternatywna


    Nawrócenie, a z czego i po co?


    Słowa dzisiejszego pierwszego czytania są bardzo pocieszające. Bogu nie zależy na potępieniu, na karaniu, na zemście, na udowadnianiu swoich racji. Ustami proroka Ezechiela przypomina: „Czyż tak bardzo mi zależy na śmierci występnego – mówi Pan - a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył?


    Problem jest jednak w tym że my sami nie wierzymy Bogu, nie ufamy Mu. Dla wielu z nas Bóg nie jest Miłosiernym Ojcem, ale surowym i mściwym sędzią, który jedynie czyha na nasze pomyłki i potyczki, aby nas od razu srogo ukarać. Taka postawa, rodzi oczywiście bunt i odrzucenie Boga i Jego przykazań, które -w tej perspektywie- stają się nieznośnym ograniczeniem naszej wolności. W takiej sytuacji znajduje się wielu letnich katolików „z metryki”, którzy odrzucają jakiekolwiek normy moralne, bo Miłosierny Bóg kojarzy im się z dobrotliwym staruszkiem, który powinien raczej -z uśmiechem wyrozumiałości- pozwalać nam na spełnianie naszych najbardziej wymyślnych kaprysów i zachcianek. Dla takich ludzi słowo „nawrócenie” jest co najmniej niezrozumiałe, bo Bóg dał nam przecież wolność i powinien tę swoją decyzję szanować pozwalając nam na całkowitą i anarchiczną realizację danej nam wolności. Przy takim rozumieniu wolności i Boga, nie ma oczywiście mowy ani o grzechu -bo nic nie jest grzechem, skoro Bóg dał mi wolność- ani o nawróceniu, bo z czego miałby się nawracać, skoro wolność moja daje mi nieograniczone możliwości realizacji samego siebie.


    Gdzieś na internecie znalazłem porażający manifesty liberałów szeroko szermujących fałszywym pojęciem „tolerancji”. Oto kilka jego punktów:


    - mogę robić co mi się podoba i nikt ma najmniejszego prawa zwrócić mi uwagi, jakakolwiek próba zwrócenia mi uwagi czy korekcji mojego postępowania jest nieuprawnioną ingerencja w moją prywatność i zamachem na moją wolność. Ja przecież nic złego nie robię,


    - Bóg stworzył mnie wolnym i nie ma prawa ograniczać mnie jakimikolwiek przykazaniami, nakazami lub zakazami, czy normami moralnymi, jakiekolwiek przykazania są co najwyżej pobożnymi życzeniami, które mogę -ale absolutnie nie muszę zachowywać,


    - pojęcie grzechu, winy dobra i zła, jest bezsensowne skoro to ja i tylko ja decyduję o tym co jest dobre a co złe, to co zazwyczaj nazywamy grzechem to ewentualnie jakieś drobne pomyłki wynikające z zaistniałej sytuacji i zbiegu okoliczności nie podlegające przecież żadnemu osądowi moralnemu,


    - idiotyzmem i nieporozumieniem jest nawoływanie do nawrócenia, zmiany życia, korekcji i poprawy skoro Bóg stworzywszy mnie wolnym, kocha mnie takim jaki jestem. To nie ja mam się nawracać i zmieniać cokolwiek w moim życiu, to inni mają obowiązek zaakceptować mnie takim jakim jestem zgodnie ze wspaniałą i niezastąpioną zasadą tolerancji.


    Iluż ludzi, a szczególnie młodych zbuntowanych katolików utożsamia się z tymi słowami?


    Taka butna i zarozumiała filozofia życiowa nie będzie nigdy w stanie zrozumieć słów Miłosiernego Boga z dzisiejszego pierwszego czytania, ani tym bardziej słów Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii. Nie może się bowiem nawrócić i doznać Miłosierdzia Bożego ktoś, kto uparcie twierdzi, że nie ma grzechów. Jak takim ludziom głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu, skoro oni nie tego oczekują, ale anarchii?


    55777 :: godzina 0:59.06
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    23/9/2011
    :: bolesna prawda o aborcji ...


    „Szacuje się, że na całym świecie w ciągu jednego roku zabijanych jest około 50 milionów nienarodzonych dzieci! Z danych tych wynika, że liczba dzieci zabijanych w wyniku aborcji rocznie jest większa niż liczba ofiar całej II wojny światowej. Wobec tych przerażających faktów nie możemy być obojętni. Chcemy zło dobrem zwyciężać. Jako chrześcijanie wiemy, że mamy do dyspozycji niezwykle skuteczną broń masowego rażenia. Tą bronią jest Różaniec!

    za: www.wiara.pl

    55776 :: godzina 23:26.50
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    18/9/2011
    :: XXV Niedziela w ciągu roku – A

    XXV Niedziela w ciągu roku – A

    Iz 55:6-9

    Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi.

    Flp 1:20c-24.-27a

    Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja - czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka - mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię.

    Mt 20:1-16

    Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.

    I tak oto, ostatni będą pierwszymi

    Dzisiejsza przypowieść Chrystusa o robotnikach w winnicy idzie całkowicie pod prąd zdrowemu rozsądkowi i wydaje się zaprzeczać wszelkiemu poczuciu sprawiedliwości. Jakże ten, który pracował tylko godzinę, może otrzymać taka samą zapłatę jak ten, który pracował 12 godzin?!?! Toż to jest zaprzeczeniem wszelkiego poczucia sprawiedliwości.

    I gdyby tylko po ludzku widzieć tę przypowieść, to na pewno nie można by się z nią zgodzić; ani zaakceptować jej przesłania. Jakże można się zgodzić na zrównanie pierwszych z ostatnimi? Czyż nie przypomina to socjalistycznej idei egalitaryzmu? Ale przecież Chrystus nie chce nam wmawiać, że słuszną jest jawna niesprawiedliwość. Chrystus mówi tu o czymś innym, o miłości i o dobroci tego, który ludzi do pracy najmował. "Czyż na to patrzysz krzywym okiem, że ja jestem dobry?" Chrystus mówi tutaj także o bezinteresownej zazdrości. Ci, którzy pracowali 12 godzin otrzymali godziwą zapłatę i nie powinni mieć pretensji o to, że ich skrzywdzono. To tylko ich zazdrość powodowała, że nie mogli się zgodzić na dobroć najemcy i na fakt, że zapłacił on innym tę samą cenę.

    Ileż to razy w naszym życiu codziennym zachowujemy się jak owi robotnicy najęci do pracy rano, którzy przy wypłacie poczuli się skrzywdzeni? Ileż to razy w naszym życiu codziennym bierze w nas górę zwykła, niczym nieuzasadniona ludzka zazdrość? Ileż to razy zazdrośni jesteśmy tylko dlatego, że ktoś inny - według mnie niezasłużenie - otrzymał coś, co mu się nie należało.

    Gdybym to ja był tym, któremu niesprawiedliwie wypłacono więcej niż należało ... to ... naturalnie nie miałbym nic przeciwko temu, ale że to ktoś inny, to ... oczywiście jest to niesprawiedliwe i wbrew zdrowemu rozsądkowi. Nie, zazdrość jest na pewno uczuciem najbardziej nieekonomicznym i niezrozumiałym. Niektórzy mówią, że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. ale inni dodają, że po jego ulicach chodzą tylko zazdrośnicy.

    I tak to są ostatni, którzy będą pierwszymi i pierwsi, którzy będą ostatnimi. Czy więc warto –tak na dobrą sprawę- być pierwszym i ubiegać się o wszystkie przywileje i zaszczyty? Czy warto?

    A gdybym tak był w życiu bardziej życzliwy i mniej zazdrosny ...

    Czy coś bym na tym stracił?????


    55758 :: godzina 6:08.12
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    14/9/2011
    :: 14.09. PODWYŻSZENIE KRZYŻA ŚWIĘTEGO

    14.09. PODWYŻSZENIE KRZYŻA ŚWIĘTEGO

    Lb 21,4b-9

    Podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

    Flp 2,6-11

    On - Jezus Chrystus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.

    J 3,13-17

    I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

    Aby nikt nie zginął ...

    Ktoś powiedział bardzo mocne słowa: "Jeśli odrzucamy krzyż Chrystusa, to dlatego, że mamy go nosić na ramionach, a nie w butonierce." Sądzę, że jest w tym dużo racji, bo dla wielu chrześcijan krzyż Chrystusa nadal jest albo głupstwem, albo zgorszeniem, albo tylko nic nieznaczącą ozdobą. Pamiętam jeszcze z czasów, kiedy w Polsce, jako młody ksiądz chodziłem "po kolędzie", czyli z wizytą duszpasterską. W wielu domach oglądałem się za krzyżykiem na ścianie, a czasami nawet wprost zapytałem, czy jakiś religijny symbol jest gdzieś w domu. Niestety nie było go w wielu domach, a tłumaczenie gospodarzy przyprawiało o zawrót głowy: "Księże, czy ksiądz o tym nie wie, że krzyż przynosi nieszczęście?!?!? Dlatego nie wieszamy go w domu."

    A więc głupstwo, ozdoba, talizman, zgorszenie, zły omen .... czy znak zbawienia? Kiedy św. Paweł pisze w liście do Galatów: "Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata." (Ga 6,14), to wyraża swoją najgłębszą wiarę w to, że krzyż Chrystusa jest narzędziem zbawienia dla całego rodzaju ludzkiego i powodem chluby dla wszystkich wierzących w Chrystusa. Krzyż nie jest tylko jednym z wielu religijnych symboli. Krzyż jest narzędziem zbawienia. To na nim –jak śpiewamy w Wielkopiątkowej Liturgii- zawisło zbawienie świata.

    A jaki jest mój stosunek do krzyża? Nie byłoby nadziei zbawienia i zmartwychwstania, nie byłoby Kościoła i życia wiecznego, Sakramentów i wiary, nie byłoby życia gdyby nie ten znak, gdyby nie krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa. Od początku chrześcijaństwa był on dla wierzących symbolem zwycięstwa dobra nad złem, zwycięstwa miłości nad nienawiścią, był znakiem chluby i pomostem wiodącym do zbawienia. A my ...? mówimy, że krzyż na ścianie w domu przynosi nieszczęście!!?!?!!

    Jest taka opowieść o ludziach, którzy zagubili się w życiu i po długiej wędrówce postanowili wrócić do opuszczonego wcześniej raju. Długo szukali kogoś, kto by ich poprowadził, aż w końcu znaleźli człowieka, który zgodził się podjąć tę próbę i poprowadzić ludzi do krainy szczęścia. Postawił jednak niezwykle dziwne wymaganie, a mianowicie; każdemu (z chcących udać się w drogę powrotną) kazał sporządzić krzyż. Ludzie ze zdziwieniem szemrali przeciwko takiemu wymaganiu, ale przewodnik nie ustępował. W końcu, kiedy już każdy miał krzyż zrobiony na swoją miarę, wyruszyli w drogę. Wędrówka trwała całymi latami. Wędrowcy przedzierali się przez gęstą dżunglę, gdzie krzyże były całkowicie nieprzydatne i tylko zawadzały. Szli wiele lat przez pustynię, gdzie wielu porzuciło swoje krzyże bo były za ciężkie. Miesiącami przeprawiali się wielokrotnie przez góry. Niektórzy skracali sobie i zmniejszali ten absolutnie nikomu i od niczego niepotrzebny przedmiot. Inni porzucali go gdzieś po drodze. Po wielu latach wędrówki grupa wędrowców dotarła w końcu do celu swojej podróży. Na horyzoncie ukazała się niesamowicie piękna kraina. Wszyscy wiedzieli, że to jest utracony i latami poszukiwany raj. Pozostało im jeszcze co najwyżej kilka dni drogi, aby wejść do ziemi obiecanej. Po kilku dniach docierają w końcu prawie do wrót raju i okazuje się, że dzieli ich od niego jeszcze jedna przeszkoda, głęboka i szeroka przepaść. Nie można jej obejść, bo ciągnie się kilometrami na lewo i prawo, nie można jej przeskoczyć, bo jest za szeroka. Nie ma mostu, ani nawet drzew aby taki most zbudować. Ludzie zniechęceni zwracają się z pretensjami do przewodnika. "Dlaczego nam nie powiedziałeś, że czeka nas tutaj taka przeszkoda. Gdybyśmy wiedzieli wcześniej, to przecież mogliśmy ze sobą przynieść materiały potrzebne do zbudowania chociażby kładki. A tak .... jesteśmy bezradni i będąc już tak blisko celu nie możemy się tam dostać, a za nami tylko pustynia rozciągająca się na wiele dni i tygodni"

    Na co przewodnik odpowiada: "Przecież ja wam od początku kazałem nieść materiał na budowę kładki. To po to każdy z was dźwigał sporządzony przez siebie krzyż, aby właśnie teraz po nim przeprawić się do upragnionego raju." I rzeczywiście okazało się, że ci, którzy donieśli krzyż aż dotąd, mogli łatwo i swobodnie po nim przejść na drugą stronę przepaści.

    Tyle legenda, opowieść ...

    A przecież i nam się czasami wydaje, że przedmiot ten jest nam do niczego niepotrzebny, że nam zawadza, że jest zbyteczny, że jest uciążliwy i nie do zniesienia ...

    Krzyżu Chrystusa bądźże pochwalony ...

    i stań się nam bramą do życia wiecznego.

    Nie bójmy się tej logiki krzyża, bo jak pisze C. K. Norwid w wierszu "Dziecko i krzyż":

    Ojcze mój! Twa łódź

    Wprost na most płynie

    Maszt uderzy!...wróć...

    Lub wszystko zginie...

    Patrz! Jaki tam krzyż,

    Krzyż niebezpieczny...

    Maszt się niesie wzwyż,

    Most mu poprzeczny.

    Synku! Trwogi zbądź!

    To znak zbawienia!

    Płyńmy! Bądź co bądź...

    Patrz jak się zmienia!

    Oto - wszerz i wzwyż

    Wszystko toż samo.

    Gdzież się podział krzyż?

    Stał nam się bramą!

    To jest właśnie logika krzyża, który staje się bramą do Życia.

    14.09.2010 - Podwyższenie Krzyża świętego

    W chwili kiedy piszę ten artykuł (połowa sierpnia) w Warszawie trwają przepychanki i spory w sprawie krzyża przed pałacem prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Prymas Polski abp Józef Kowalczyk apeluje „Skończmy tę kompromitującą wojnę”. Z różnych stron internetowych zbieram wiadomości i rekonstruuję wydarzenia. Wynika z nich, że 3 sierpnia zgromadzeni na Krakowskim Przedmieściu ludzie uniemożliwili przeniesienie krzyża do kościoła św. Anny - tak miało się stać zgodnie z porozumieniem podpisanym między Warszawską Kurią, Kancelarią Prezydenta, harcerzami i Duszpasterstwem Akademickim Kościoła św. Anny. 5 sierpnia uczestnicy akademickiej pielgrzymki mieli ponieść go na Jasną Górę, po czym krzyż miał wrócić do kościoła. Krzyż został postawiony przed Pałacem Prezydenckim podczas żałoby po katastrofie smoleńskiej przez harcerzy. A później zaczęły się przepychanki i polityczne rozgrywki, w których zarówno jego „obrońcy krzyża” jaki zwolennicy przeniesienia go do kościoła wysuwają nieodparte argumenty i atuty. A ja mam wrażenie, że sam krzyż został zmanipulowany i wykorzystany do raczej politycznych niż religijnych celów. Kard. Stanisław Dziwisz 11 sierpnia na Jasnej Górze powiedział: „Krzyż nie jest i nie może być własnością żadnego ugrupowania politycznego. A przyjąć krzyż, głosić krzyż, bronić krzyża to znaczy w pierwszy rzędzie przyjąć postawę Jezusa, czyli uczynić ze swego życia dar dla Boga i dla innych ludzi”. Wygląda więc na to, że rzeczywiście krzyż na krakowskim Przedmieściu stał się narzędziem w sporze, „zakładnikiem” w załatwianiu politycznych spraw. Inaczej mówiąc został co najmniej nadużyty albo zmanipulowany. Ale jest w tym także i pozytywny aspekt (o czym za chwilę).

    Świerza jest też sprawa obecności krzyża w szkołach włoskich i wydany przez Trybunał Europejski werdykt nakazujący krzyże te usunąć. Nie minęła jeszcze fala protestów w tej sprawie, tak we Włoszech jak i w całej Europie. We Francji i w Anglii głośne były (w minionych latach) przypadki, kiedy ludzie noszący ten znak byli obrażani, szykanowani, a nawet karani za „publiczne obnoszenie się z symbolami religijnymi”.

    Cokolwiek by nie powiedzieć, krzyż Chrystusa nie jest na pewno znakiem nijakim, symbolem bez znaczenia, breloczkiem do klucza czy ozdobną biżuterią do zawieszenia na szyi. I to już jest pozytywne. Znaczy to bowiem, że przynajmniej dla znacznej części społeczeństwa (polskiego, a także europejskiego) jest on jeszcze rozpoznawany ... nawet jeśli już tylko jako „znak sprzeciwu”.

    Warto więc być może w tej refleksji na święto Podwyższenia Krzyża świętego zastanowić się nad jego rzeczywistą rola i znaczeniem w życiu chrześcijan, nad jego rzeczywistą obecnością w naszym życiu.

    Podwyższenia Krzyża Świętego – święto obchodzone zarówno w kościele zachodnim jak i wschodnim, związane z tradycją odnalezienia relikwii krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus. Jest on dla chrześcijan największą relikwią. Odnowiony kalendarz rzymski jako święto Podwyższenia Krzyża przyjął dzień 14 września.

    Tradycja przypisuje odnalezienie Krzyża św. Helenie, matce cesarza Konstantyna Wielkiego, w 326 roku. Relikwie złożone zostały w bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie. Od tamtej pory były uroczyście czczone przez wiernych przybywających z całego świata chrześcijańskiego. Okres ten zakończyło zdobycie Jerozolimy 20 mają 614 roku przez króla perskiego Chosroesa II. Persowie zburzyli świątynię a relikwie Krzyża zabrali z Jerozolimy.

    Warto być może w tym miejscu przytoczyć raz jeszcze legendę związaną z drugim odnalezieniem tego symbolu naszej wiary. Otóż w 628 roku -kiedy cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał Persów i odzyskał święte relikwie - postanowił sam wnieść je uroczyście do Jerozolimy wchodząc do miasta przez Bramę Złotą. Jak mówi legenda, cesarz niosąc Krzyż ubrany był w drogocenne szaty i nie mógł udźwignąć Krzyża, aby wejść do miasta. Dopiero kiedy za poradą Zachariasza biskupa Jerozolimy zdjął bogaty strój, idąc boso i w worze pokutnym wniósł Krzyż do odbudowywanej po zniszczeniu bazyliki.

    Jest chyba w tej legendzie jakieś głębsze przesłanie. Krzyż Chrystusa nigdy nie może być traktowany instrumentalnie. Jest i zawsze będzie znakiem całkowitego ogołocenia i ostatecznej ofiary. Jest i zawsze będzie symbolem całkowitego poddania się woli bożej i zaufania Bogu, Który jedynie ma władzę uczynić go dla nas znakiem zbawienia. Jak powiedział na Jasnej Górze kard. Stanisław Dziwisz: „krzyż przede wszystkim powinniśmy nosić w sercu i iść drogą krzyża, dopiero wtedy mamy prawo go bronić.

    Podwyższenia Krzyża Świętego (także: Pańskiego) – święto obchodzone zarówno w kościele zachodnim jak i wschodnim, związane z tradycją odnalezienia relikwii krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus. Jest on dla chrześcijan największą relikwią. Odnowiony kalendarz rzymski jako święto Podwyższenia Krzyża przyjął dzień 14 września.

    Tradycja przypisuje odnalezienie Krzyża św. Helenie, matce cesarza Konstantyna Wielkiego, w 326 roku. Relikwie złożone zostały w bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie. Od tamtej pory były uroczyście czczone przez wiernych przybywających z całego świata chrześcijańskiego. Okres ten zakończyło zdobycie Jerozolimy 20 mają 614 roku przez króla perskiego Chosroesa II. Persowie zburzyli świątynię a relikwie Krzyża zabrali z Jerozolimy.

    W 628 roku cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał Persów i odzyskał święte relikwie. Cesarz sam wniósł je uroczyście do Jerozolimy wchodząc do miasta przez Bramę Złotą. Jak mówi legenda, cesarz niosąc Krzyż ubrany był w drogocenne szaty i nie mógł udźwignąć Krzyża aby wejść do miasta. Dopiero kiedy za poradą Zachariasza biskupa Jerozolimy zdjął bogaty strój, idąc boso wniósł Krzyż aż do odbudowywanej po zniszczeniu bazyliki.

    Takie dane faktograficzne można znaleźć na stronach internetowych

    (np. tutaj).

    Jakie jednak jest religijne znaczenie krzyża dla mnie, dla człowieka wierzącego, żyjącego w XXI wieku? Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że krzyż nie jest tylko modną ozdobą, złotym dodatkiem biżuteryjnym. Zawieszany na ścianach kościołów i mieszkań, noszony na łańcuszku na szyi, stojący przy drodze lub na grobie ma on znaczenie nie ozdoby ale symbolu, a nawet czegoś więcej. Jest znakiem sprzeciwu, znakiem rozpoznawczym chrześcijan, przypomnieniem Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa. Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym Syn Boży dokonał zbawienia świata. I o tym nie wolno nam zapomnieć. Jest też krzyż symbolem chrześcijańskiej walki ze złem, jest przypomnieniem, że chrześcijaństwo nie jest religią luksusu i wygody, ale sprzeciwu i walki o dobro. Jest świadkiem Chrystusowego poniżenia i pokory, ale i zwycięstwa nad złem, nad grzechem i śmiercią. Dla Chrystusa i wielu chrześcijan był narzędziem tortur i śmierci, a jednocześnie (niejako na przekór) stał się bramą do nieba, przepustką do życia wieczengo.

    W życiu codziennym unikamy cierpienia, unikamy krzyża (który jest symbolem cierpienia), boimy się go, wolimy o nim nie pamiętać, nie mówić, nie przywoływać, a przecież zdajemy sobie sprawę, że on i tak jest obecny i tak czy inaczej każdy z nas go doświadczy, bo tylko przez krzyż wiedzie droga do zbawienia. Nasz świat nastawiony na łatwy i spektakularny sukces nie chce mieć do czynienia z krzyżem, zwalcza go, odrzuca i poniża, ale dla nas, dla ludzi wierzących ten znak i symbol jest jedyną drogą do zjednoczenia z Tym, Który uczynił go narzędziem zbawczym.

    14.09.2009 - Podwyższenie Krzyża świętego

    Podwyższenia Krzyża Świętego (także: Pańskiego) – święto obchodzone zarówno w kościele zachodnim jak i wschodnim, związane z tradycją odnalezienia relikwii krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus. Jest on dla chrześcijan największą relikwią. Odnowiony kalendarz rzymski jako święto Podwyższenia Krzyża przyjął dzień 14 września.

    Dla przypomnienia warto może podać kilka faktów dotyczących samego święta.

    Tradycja przypisuje odnalezienie Krzyża św. Helenie, matce cesarza Konstantyna Wielkiego, w 326 roku. Relikwie złożone zostały w bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie. Od tamtej pory były uroczyście czczone przez wiernych przybywających z całego świata chrześcijańskiego. Zdobycie Jerozolimy 20 maja 614 roku przez króla perskiego Chosroesa II uniemożliwiło chrześcijanom kontynuowanie pielgrzymek do relikwii Krzyża świętego. Persowie zburzyli świątynię a relikwie Krzyża zabrali z Jerozolimy.

    W 628 roku cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał Persów i odzyskał święte relikwie. Cesarz sam wniósł je uroczyście do Jerozolimy wchodząc do miasta przez Bramę Złotą. Jak mówi legenda, cesarz niosąc Krzyż ubrany był w drogocenne szaty i nie mógł udźwignąć Krzyża aby wejść do miasta. Dopiero kiedy za poradą Zachariasza biskupa Jerozolimy zdjął bogaty strój, idąc boso wniósł Krzyż do odbudowywanej po zniszczeniu bazyliki.

    W czytaniach na dzisiejsze święto pojawia się -w pierwszym czytaniu z Księgi Liczb- obraz wywyższenia węża na pustyni, jako znaku zbawienia dla Izraelitów uznających swoje nieposłuszeństwo wobec Boga i proszących Mojżesza o wstawiennictwo. Do wydarzenia tego odwołuje się Jezus w dzisiejszej Ewangelii w rozmowie z Nikodemem. Wywyższenie węża na pustyni było jedynie zapowiedzią, obrazem zbawczego wywyższenia Syna Człowieczego na krzyżu. Chrystus zgodził się na to haniebne i poniżające wywyższenie tylko dlatego, aby „każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3:16). Krzyż -znak hańby i poniżenia, najbardziej nieludzkie i zbrodnicze narzędzie kary stał się znakiem zbawienia tylko dlatego, że Zbawiciel świata wybrał ten rodzaj odkupieńczej śmierci. Nie wolno nam jednak zapominać, że Mojżesz wywyższył węża na pustyni, jako znak zbawienia na prośbę skruszonych Izraelitów. Krzyż będzie dla mnie znakiem zbawienia tylko wtedy, kiedy ze skruchą uznam, że zbawienia potrzebuję. Wielu nosi ozdobne krzyżyki na złotych łańcuszkach jedynie jako drogocenną biżuterię, wielu nosi krzyżyk jako talizman, lub amulet, fetysz lub po prostu maskotkę. Nie można jednak mieć takiego magicznego nastawienia do krzyża. Nie jest on automatem lub czarodziejskim amuletem. Samo posiadanie lub noszenie krzyż anie da nam zbawienia, jeśli -jak Izraelici- nie staniemy przed Bogiem w prawdzie o nas samych, jeśli nie będzie w nas skruchy i chęci zmiany, nawrócenia, jeśli nie będzie w nas ducha pokory i posłuszeństwa na wzór Tego, Który „istniejąc w postaci Bożej … ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stał się posłusznym aż do śmierci”. Krzyż nie jest magicznym fetyszem, ale znakiem posłuszeństwa Bogu i pokory. Nie wolno nam o tym zapominać, kiedy czcimy krzyż Chrystusa, kiedy krzyż ten zakładamy sobie na ozdobnym łańcuszku na szyję lub wieszamy na ścianie. Krzyż jest raczej wezwaniem, jest zobowiązaniem i zaproszeniem do naśladowania Chrystusa. Od lat noszę w moim portfelu niewielką plastikową kartę w z symbolem krzyża, a na niej słowa:

    „Noszę ten krzyżyk w mojej kieszeni, aby przypominał mi kim jestem, aby przypominał mi, że należę do Chrystusa bez względu na to gdzie jestem i co robię. To nie jest mój znak identyfikacyjny dla innych, ale jest to raczej znak dla mnie, że moim Panem i Mistrzem jest Chrystus posłuszny Bogu aż do śmierci krzyżowej.”

    Może słowa te warte są zapamiętania, aby krzyż Chrystusa nie był dla nas pustym symbolem lub maskotką.

    Kazanie do druku tutaj


    55747 :: godzina 0:46.41
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum
    9/9/2011
    :: XXIV Niedziela w ciągu roku - A

    XXIV Niedziela w ciągu roku - A

    Syr 27,30-28,7

    Złość i gniew są obrzydliwościami, których pełen jest grzesznik. Tego, który się mści, spotka zemsta Pana: On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam będąc ciałem trwa w nienawiści, któż więc odpokutuje za jego przewinienia? Pamiętaj na ostatnie rzeczy i przestań nienawidzić; - na rozkład ciała, na śmierć, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj na przykazania i nie miej w nienawiści bliźniego, - na przymierze Najwyższego, i daruj obrazę!

    Rz 14:7-9

    Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi.

    Mt 18:21-25

    Wtedy Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać.


    Ile razy mam przebaczać?

    Łatwo jest mówić o przebaczeniu, ale kiedy ja sam ma przebaczyć, zapomnieć, pojednać się z kimś, kto wyrządził mi krzywdę ... o, to już trudniej, bo przecież ja mam rację, bo przecież ja zostałem skrzywdzony, bo przecież trzeba się dopominać o sprawiedliwość, trzeba się upominać o swoje ... Przebaczenie wydaje się być oznaką słabości, naiwnością, przyzwoleniem na zło ... Szczególnie w kontekście źle zrozumianej Ewangelii z poprzedniej niedzieli.


    A przecież Chrystus nie nawoływał nas -w ubiegłą niedzielę- do szukania swego, do zemsty, do nie przebaczania, tak jak i w dzisiejszej Ewangelii nie namawia nas do naiwności, do ugody za wszelką cenę, do bierności zgody na zło. Sądzę, że koniecznym jest uznanie dwóch zasadniczych principiów, które mogą nam pomóc zrozumieć obydwie Ewangelie. Zwracając uwagę, krytykując zło nie mogę poniżać człowieka. Przebaczając nie mogę zapomnieć, że wybaczam człowiekowi, ale nie zgadzam się na popełnione zło. To zło jest obiektem mojej krytyki, a nie człowiek. To człowiek jest przedmiotem lub raczej podmiotem mojego wybaczenia i zapomnienia, a nie zło. Nie zgadzam się na zło i na krzywdę, ale umiem zrozumieć, że człowiek jest omylny i może popełnić błąd. Kiedy ktoś zwraca mi uwagę, nie muszę się zaraz obrażać i czuć zaszczuty. Kiedy wybaczam, to wcale nie znaczy, że jestem naiwny i zgadzam się na zło. W obydwu wypadkach warunkiem podstawowym jest uczciwość i pokora w rozpoznaniu zła i miłość w stosunku do bliźniego. "Kiedy brat twój popełni grzech, idź do niego i pokaż mu błąd ... jeśli uzna swoją pomyłkę i prosi o wybaczenie ... wybacz ..., bo i ty kiedy prosisz o przebaczenie chciałbyś je otrzymać.


    Nie bądź zatwardziały w złu, pozwól że ktoś zwróci ci uwagę, bo przecież możesz się mylić i nawet nie widzieć swoich błędów, nie bądź zatwardziały w grzechu i w złym postępowaniu, pozwól się skorygować, bo nie ma ludzi nieomylnych, a krytyka popełnionego przez ciebie zła wcale nie jest "dołowaniem ciebie". Ale też nie bądź pamiętliwy i umiej wybaczać, bo i ty chciałbyś, aby ci wybaczono, twoje błędy i twoje potknięcia. Wybaczaj i umiej wybaczyć, ale też chciej czasami o wybaczenie poprosić, przyznaj się do popełnionej pomyłki i nie upieraj się. że ty nie masz się czego wstydzić i czego żałować, że nie ma nic w twoim życiu, co mogłoby być zmienione. Bądź uczciwy i pokorny, ale też miłosierny.


    Przebaczenie jest potrzebne i tobie, i mnie, ale jego warunkiem koniecznym i nieodzownym jest uznanie popełnionego zła i przyznanie się do pomyłki. Przebaczenie może się dokonać tylko w prawdzie. Ktoś, kto prawdy o swojej pomyłce uznać nie chce, nie potrzebuje przebaczenia, bo cóż można mu wybaczyć, skoro według niego on żadnej pomyłki nie popełnił ...?


    Tylko prawda może nas wyzwolić z grzechu i zła ...

    Bez prawdy i bez przebaczenia zło będzie triumfowało, nie dobro ...


    55736 :: godzina 3:44.55
    Twój komentarz (podaj tytuł lub numer nowiny) lub zostaw swój komentarz na forum

    :: następne
    Zapraszam na strony:


    Refleksje o wierze

    Parafia NSPJ w Nowym Targu
    www.liturgia.org.pl/